GKS Tychy z 15 punktami i najtrudniejszym terminarzem w całej lidze to już pewny spadkowicz Betclic 1. Ligi. Matematyka jest jeszcze otwarta, ale futbol dawno wydał wyrok.
GKS Tychy jest w fatalnej sytuacji. Piętnaście punktów, bilans bramkowy -29 i jedenaście oczek straty do bezpiecznej strefy przy siedmiu kolejkach do końca to przepaść, której nie zasypie nikt. Na domiar złego Tychy mają najtrudniejszy terminarz w całej lidze — średnia pozycja przyszłych rywali wynosi 7,14, co oznacza spotkania z czołówką.
Górnik Łęczna jest w niewiele lepszej sytuacji. Dwadzieścia punktów i sześć oczek straty do Stalu Mielec oznaczają, że Łęcznianie musieliby wygrać pięć z siedmiu spotkań i jednocześnie liczyć na kompletną zapaść rywala. Terminarz nie sprzyja — średnia pozycja rywali wynosi 8,00, więc łatwych meczów nie będzie. Scenariusz utrzymania istnieje wyłącznie na papierze.
Prawdziwy dramat rozgrywa się między Zniczem Pruszków a Stalem Mielec. Trzy punkty różnicy, siedem kolejek i dwa terminarze, które nie dają żadnemu z nich spokoju. Znicz z 23 punktami na 16. miejscu — czyli w strefie spadkowej — gra z rywalami o średniej pozycji 8,43. Stal z 26 punktami na 15. miejscu — ostatnim bezpiecznym — ma kalendarz niewiele łatwiejszy: 8,71.
Oba kluby będą mierzyć się z drużynami z górnej połowy tabeli i oba nie mogą pozwolić sobie na wpadkę. To klasyczny pojedynek o jedno krzesło — z tym że krzesło jest po stronie Stali, a Znicz musi je wyrwać siłą.

Pogoń Siedlce z 30 punktami na 14. miejscu ma cztery punkty przewagi nad Stalą i powinna spać spokojniej — ale tylko względnie. Przy umiarkowanym terminarzu (9,00) i tak cienkiej poduszce nad strefą zagrożenia każda seria słabych wyników może nagle przybliżyć Siedlce do batalii o utrzymanie. Na razie jest bezpiecznie, ale bez komfortu.
Siedem kolejek, trzy miejsca spadkowe i jeden wyrok już zapadł. Pozostałe dwa zostaną wystawione w maju — i wszystko wskazuje na to, że to właśnie starcie Znicza ze Stalem Mielec zadecyduje, kto spadnie razem z GKS-em oraz Górnikiem.
