Sieć obywatelska „Watchdog Polska” stojąca za ujawnieniem zarobków piłkarzy Śląska Wrocław wzięła na celownik kolejny polski klub finansowy ze środków publicznych. Tym razem pod lupą jest Piast Gliwice, a zgodnie z najnowszym komunikatem cała sprawa prawdopodobnie zakończy się w sądzie.
Stowarzyszenie, korzystając z formalnej ścieżki dostępu do informacji publicznej, wystosowało do Piasta Gliwice oficjalne zapytanie o wysokość zarobków w klubie. Organizacja, która od lat monitoruje przejrzystość finansów publicznych, domagała się ujawnienia kwot brutto wypłacanych zawodnikom oraz sztabowi szkoleniowemu. Procedura ta, identyczna jak w przypadku innych podmiotów dotowanych z budżetu miasta, miała na celu pokazanie mieszkańcom, jak realnie dystrybuowane są ich podatki w ramach zawodowej piłki.
Odpowiedź Piasta Gliwice – czego wielu się spodziewało – była odmowna. Klub, posiadający status spółki komunalnej, podjął decyzję o utajnieniu tych danych, argumentując to „tajemnicą przedsiębiorstwa”. Dodatkowo, w swojej odmowie gliwiccy działacze powołali się na rygorystyczne przepisy PZPN oraz FIFA, które ich zdaniem uniemożliwiają publiczne ujawnianie szczegółów kontraktów sportowych.
Wobec takiego stanowiska, „Watchdog Polska” informuje, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie administracyjnym, co ma być testem dla jawności działania spółek miejskich w Polsce.
Działania wobec Piasta Gliwice są bezpośrednią kontynuacją strategii, która przyniosła wymierne efekty we Wrocławiu. Tamtejszy Śląsk, również będący spółką miejską, po analogicznym wniosku został zmuszony do pokazania listy płac za grudzień 2025 roku. Ujawnione dane wywołały społeczne poruszenie: mimo sportowego kryzysu i gry w I lidze, klub wypłacił w jednym miesiącu około 2 mln zł brutto, a rekordowe pensje poszczególnych graczy przekroczyły 130 tys. zł.
Kontekst wrocławski jest o tyle istotny, że tamtejsza Rada Miejska oraz prezydent przyznali klubowi gigantyczne dotacje sięgające łącznie 30 mln zł. Ujawnienie tych kwot we Wrocławiu otworzyło debatę nad tym, czy publiczne pieniądze powinny finansować tak wysokie wynagrodzenia, zwłaszcza gdy klub nie realizuje pokładanych w nim nadziei sportowych. Teraz to samo pytanie zawisło nad Piastem Gliwice.
Klub Sportowy @PiastGliwiceSA jest spółką miejską jak @SlaskWroclawPl. Jednak Piast całkowicie odmawia informacji o wynagrodzeniach piłkarzy i sztabu szkoleniowego. Zdaniem spółki jest to tajemnica przedsiębiorcy. Dodatkowo powołuje się na przepisy @pzpn_pl i FIFA odnośnie… pic.twitter.com/8VT9TJgLqy
— Watchdog Polska (@SiecObywatelska) February 23, 2026
