Manchester City wyrasta na głównego gracza w wyścigu o podpis Alejandro Balde, 22-letniego lewego obrońcy Barcelony. Jak donoszą media, angielska ekipa jest gotowa wyłożyć na stół aż 70 milionów euro, aby sprowadzić Hiszpana na Etihad Stadium jeszcze w tym oknie transferowym.
Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że Manchester City posiada już w swoich szeregach Nico O’Reilly’ego. Zawodnik ten ma za sobą znakomity sezon i jest uznawany za jednego z najlepszych lewych obrońców w Premier League. Inwestycja tak ogromnej kwoty w kolejnego piłkarza na tę samą pozycję budzi zdziwienie, zwłaszcza że Balde musiałby pogodzić się z rolą rezerwowego. Hiszpan potrzebuje regularnej gry, a w zespole z Manchesteru o miejsce w wyjściowej jedenastce byłoby niezwykle trudno.
Odrzucona oferta i walka o przyszłość w Barcelonie
Mimo astronomicznej propozycji finansowej ze strony Manchesteru City, Alejandro Balde zdecydował się odrzucić ofertę. Piłkarz chce kontynuować karierę w Barcelonie i jest bliski przedłużenia kontraktu z obecnym klubem do 2027 roku. Choć wcześniej pojawiały się informacje, że zawodnik może być niechciany u mistrzów Hiszpanii, jego determinacja do pozostania w stolicy Katalonii wydaje się kluczowa. Obrońca, którego wartość rynkową szacuje się na 50 milionów euro, woli walczyć o skład w macierzystym zespole niż ryzykować ławkę w Anglii.
Zainteresowanie Balde wykazują także inne kluby z Premier League, w tym Liverpool, Manchester United oraz Aston Villa. Każdy z tych zespołów szuka wzmocnień na lewej stronie defensywy, a Hiszpan dzięki swoim atutom w grze ofensywnej idealnie pasuje do specyfiki ligi angielskiej. Manchester City, zamiast dublować pozycję lewego obrońcy, może zostać zmuszony do zmiany priorytetów i poszukiwania specjalisty na prawą stronę boiska, gdzie braki kadrowe są obecnie bardziej odczuwalne.
