Real Madryt desperacko szuka środkowego obrońcy i zamierza ruszyć na zakupy już tego lata. Na szczycie listy życzeń pojawiło się nazwisko, które paraliżuje plany Borussii Dortmund. Nico Schlotterbeck wstrzymał rozmowy o nowym kontrakcie, bo marzy o przeprowadzce na Santiago Bernabeu.
Sytuacja w Dortmundzie staje się napięta, ponieważ obecna umowa defensora wygasa w 2027 roku. Władze klubu chciały przyspieszyć negocjacje, ale Matteo Moretto potwierdza, że zainteresowanie Królewskich jest realną przeszkodą. Schlotterbeck czuje ogromne przyciąganie do Madrytu i celowo zwleka z decyzją o swojej przyszłości w Bundeslidze. Borussia może zostać zmuszona do sprzedaży swojej gwiazdy, aby nie ryzykować utraty wartości zawodnika w kolejnych okienkach transferowych.
Transferowa szachy w Dortmundzie i Madrycie
Niemiecki klub wycenia swojego obrońcę na około 50-60 mln euro, co jest kwotą znacznie niższą niż 90 mln euro, jakich żądał Lipsk za Castello Lukebę. Real Madryt rozważał wcześniej sprowadzenie Dayota Upamecano, ale ten podpisał nową umowę z Bayernem Monachium. W kręgu zainteresowań pozostaje także Ibrahima Konate z Liverpoolu, jednak to Schlotterbeck wyrasta na najbardziej dostępną i atrakcyjną opcję dla mistrzów Hiszpanii, zwłaszcza że Barcelona wycofała się z wyścigu o jego podpis.
Florentino Perez zazwyczaj unika wydawania fortuny na zawodników powyżej 23. roku życia, ale obecne braki kadrowe w defensywie mogą zmusić go do złamania wewnętrznych zasad. Schlotterbeck ma świadomość, że jest obserwowany, dlatego gra na zwłokę z Borussią. Jeśli Real Madryt zdecyduje się na oficjalną ofertę, Dortmund będzie miał małe pole manewru w negocjacjach z piłkarzem, który myślami jest już w stolicy Hiszpanii. Wszystko zależy teraz od determinacji madryckiego klubu w nadchodzącym oknie.
