Manchester City wyrasta na głównego rozgrywającego letniego okna transferowego, dyktując twarde warunki za Omara Marmousha. Jak donoszą media, Barcelona oraz Atletico Madryt muszą przygotować fortunę, jeśli chcą sprowadzić 27-letniego Egipcjanina. Angielski gigant nie zamierza schodzić z ceny za swojego napastnika.
Sytuacja Marmousha w zespole mistrza Anglii jest skomplikowana. Piłkarz trafił na Etihad Stadium w styczniu 2025 roku z Eintrachtu Frankfurt za 70 mln euro i początkowo zachwycał formą. Obecny sezon jest jednak dla niego znacznie trudniejszy. Egipcjanin spadł w hierarchii trenera, co przełożyło się na zaledwie 1334 minuty spędzone na boisku w 34 występach. Mimo ograniczonego czasu gry, zawodnik zdołał strzelić osiem goli i zanotować trzy asysty, co podtrzymuje zainteresowanie największych marek w Europie.
Plan Barcelony na następcę Roberta Lewandowskiego
Zainteresowanie Barcelony ma konkretne podłoże strategiczne. Robert Lewandowski wkroczył w ostatnie miesiące swojego kontraktu, a klub musi przygotować się na erę po odejściu polskiego snajpera. Marmoush ma być idealnym kandydatem do wzmocnienia ofensywy świeżo upieczonych mistrzów Hiszpanii. Przeszkodą mogą być jednak finanse. Manchester City żąda za swojego gracza 70 mln euro, co przy ciągłych problemach ekonomicznych Dumy Katalonii stawia ten transfer pod dużym znakiem zapytania.
Do gry o podpis Egipcjanina włącza się także Atletico Madryt. Zespół ze stolicy Hiszpanii szuka następcy dla Antoine'a Griezmanna, który latem przenosi się do ligi MLS. Marmoush ma pasować taktycznie do gry u boku Juliana Alvareza. W wyścigu uczestniczy również Aston Villa, choć klub z Birmingham niedawno zakontraktował Tammy'ego Abrahama. Manchester City czuje się pewnie w negocjacjach, ponieważ kontrakt 27-latka obowiązuje jeszcze przez ponad trzy lata.
