Roma przegrywa wyjazdowe starcie z Como 1:2, a Gian Piero Gasperini nie kryje wściekłości. Szkoleniowiec rzymian wyrasta na głównego krytyka postawy gospodarzy i decyzji arbitra, które jego zdaniem wypaczyły wynik spotkania na Stadio Giuseppe Sinigaglia.
Giallorossi prowadzili po rzucie karnym Donyella Malena, ale gole Anastasiosa Douvikasa i Diego Carlosa odwróciły losy meczu. Gasperini jest przekonany, że kluczowym momentem była czerwona kartka dla Wesleya po godzinie gry. Trener twierdzi, że zawodnik unikał kontaktu z rywalem, a Como regularnie wymusza takie sytuacje. Szkoleniowiec przypomniał również o braku rzutu karnego w Genui, sugerując, że jego zespół ma w tym sezonie wyjątkowego pecha do decyzji sędziowskich.
Problemy kadrowe i walka o powrót do formy
Sytuacja Romy w tabeli Serie A staje się trudna, bo zespół spadł na szóstą lokatę, notując już dziesiątą porażkę w kampanii. Gasperini wskazuje na błędy indywidualne, w tym brak podania Malena do Pellegriniego, co mogło przywrócić prowadzenie. Trener narzeka na brak świeżości i liczne urazy w kadrze. Klub czeka teraz na powrót Mario Hermoso oraz Stephana El Shaarawy'ego, aby móc skutecznie rywalizować z przeciwnikami dysponującymi szerszą ławką rezerwowych.
Mimo trudnego okresu 68-letni szkoleniowiec wierzy, że karta odwróci się w decydującej fazie sezonu. Roma musi teraz szybko zregenerować siły przed rewanżem w 1/8 finału Ligi Europy. Po remisie 1:1 w pierwszym meczu rzymianie podejmą na własnym stadionie Bolognę. Gasperini liczy, że praca wykonana teraz przyniesie efekty w kwietniu i maju, pozwalając odrobić straty poniesione w ostatnich kolejkach ligowych zmagań.
