– Jestem zapaśnikiem, chcę powalić każdego w mojej walce, więc z Charlesem będzie tak samo. Wejdziemy do klatki, ale ja chcę go powalić i walczyć w parterze – mówi Mateusz Gamrot przed zbliżającą się walką na UFC w Rio de Janeiro, podczas którego Polak stoczy bój z legendarnym Charlesem Oliverią.
Gamer nie boi się wyzwania
“Gamer” to nie tylko zdolny zapaśnik - to zawodnik z imponującym dorobkiem w parterzowych finiszach. Spośród 25 zwycięstw w karierze, pięć osiągnął przez poddanie. Choć w UFC ma na koncie tylko jedno takie zakończenie, było ono spektakularne.
W lipcu 2021 roku Gamrot skonfrontował się z weteranem organizacji, Jeremym Stephensem na gali UFC Vegas 31. Polak potrzebował zaledwie 65 sekund, by zmusić rywala do poddania kimurą - był to najszybszy finisz tą techniką w całej historii UFC. Warto dodać, że tamtego wieczoru nawet Islam Makhachev, który wygrał w walce wieczoru przez poddanie, nie przyćmił osiągnięcia naszego rodaka.
Odwaga Polaka zaprowadziła go do main eventu
Droga do sobotniej konfrontacji nie była prosta. Gdy Gamrot zgłosił swoją gotowość do zastąpienia Fizieva, Oliveira początkowo odrzucił ten pomysł. Brazylijski gwiazdor argumentował, że jego obóz przygotowywał się na zupełnie inny styl walki - przeciwko pięściarzowi, a nie zapaśnikowi.
Ta reakcja zaskoczyła Polaka i stała się tematem jego wypowiedzi dla MMA Fighting podczas tygodnia walki w Rio.
“Widziałem jego wywiad po portugalsku. Zna moje nazwisko, szanuje mnie” - mówił Gamrot. “Oczywiście ja też go bardzo szanuję, ale jego obóz przygotowywał się na inny styl, na strajkera, i nie był gotowy na mój styl. To było dla mnie trochę zabawne.”
Słowa Gamrota nabierają szczególnego znaczenia, gdy spojrzymy na statystyki Oliveira. Brazylijczyk jest absolutnym liderem UFC pod względem liczby poddań w historii organizacji. “Do Bronx” zdobył niemal wszystkich swoich przeciwników technikami submissions, budując swoją legendę właśnie na grze w parterze.
“Jak można się bać zapaśnika?” - pytał retorycznie Polski zawodnik. “Jestem zapaśnikiem, chcę powalić każdego w mojej walce, więc z Charlesem będzie tak samo. Wejdziemy do klatki, ale ja chcę go powalić i walczyć z nim w parterze” – zapowiedział.
To odważne słowa przed starciem z jednym z najniebezpieczniejszych zawodników dywizji. Gamrot, obecnie na ósmym miejscu w rankingu wagi lekkiej, ma jednak argumenty - jego styl bazujący na zapasach i umiejętności w parterze mogą sprawić problemy nawet tak doświadczonemu specjaliście jak Oliveira.
Sobotnia walka pokaże, czy pewność siebie Polaka jest uzasadniona, czy może Oliveira udowodni, dlaczego przez lata dominował w najniebezpieczniejszych starciach na ziemi.
