Przyszłość Przemysława Frankowskiego w Galatasaray, mimo niedawnego transferu, stanęła pod ogromnym znakiem zapytania. Tureckie media donoszą, że klub ze Stambułu jest gotów wysłuchać ofert za reprezentanta Polski już podczas nadchodzącego letniego okienka transferowego. Choć Frankowski regularnie pojawia się na boisku, jego postawa nie przekonała w pełni klubowych decydentów.
W skrócie:
- Galatasaray jest otwarte na sprzedaż Przemysława Frankowskiego po zaledwie kilku miesiącach od transferu.
- Władze klubu nie są w pełni zadowolone z występów Polaka i chętniej stawiają na innych graczy.
- Kwota, za jaką klub jest gotów oddać Frankowskiego, oscyluje wokół 7-8 milionów euro, co pozwoliłoby Turkom odzyskać zainwestowane środki.
Niewypał transferowy? Przemysław Frankowski nie przekonał władz Galatasaray
Ledwo co Polak zamienił francuskie Lens na gorący Stambuł, a już tureckie media huczą od plotek na temat jego rychłego odejścia. Wygląda na to, że miodowy miesiąc, o ile w ogóle był, dobiegł końca. Według doniesień portalu sporx.com, choć reprezentant Polski notuje regularne występy, to jego gra nie zdołała wywrzeć na zarządzie klubu oczekiwanego wrażenia, przez co ten "preferuje innych zawodników".
Sytuację potwierdza dziennikarz Kadir Onur Dinçer, który stwierdził, że Frankowski może opuścić klub po sezonie, jeśli tylko pojawi się konkretna oferta. Mówiąc wprost: polski wahadłowy trafił na listę transferową, a Galatasaray aktywnie czeka na propozycje. Klub jest gotów rozstać się z zawodnikiem za kwotę, jaką w niego zainwestował.
Finansowa karuzela, czyli o co w tym wszystkim chodzi?
Kluczowe w tej układance są pieniądze i daty. Już 1 lipca aktywowana zostanie klauzula wykupu Polaka z Lens, opiewająca na siedem milionów euro. Nie jest to jednak równoznaczne z tym, że "Franek" zagrzeje na dłużej miejsce w Turcji. To bardziej formalność, pozwalająca Lens na zaksięgowanie przychodu w kolejnym roku obrachunkowym – sprytna sztuczka finansowa, pozwalająca zarządzać budżetem.
Galatasaray natomiast liczy na odzyskanie pełnej inwestycji. Mówi się o kwocie rzędu ośmiu milionów euro, wliczając w to opłatę za pierwotne wypożyczenie zawodnika. To jasny sygnał dla potencjalnych kupców: jesteśmy otwarci na negocjacje, ale nie zamierzamy na tej operacji stracić.
Co dalej z reprezentantem Polski?
Mimo że Frankowski świętował z Galatasaray znaczące sukcesy, jego przyszłość nad Bosforem maluje się w ciemnych barwach. Niezadowolenie władz klubu to poważny sygnał, że letnie okienko transferowe może przynieść kolejną zmianę w jego karierze. Dla 30-letniego zawodnika kluczowe będą regularne występy w kontekście gry w kadrze narodowej, a tych w Stambule nikt mu już nie gwarantuje. Sytuacja jest dynamiczna, a najbliższe tygodnie z pewnością przyniosą odpowiedź, gdzie w przyszłym sezonie zagra Przemysław Frankowski.
