Gabriel Jesus oficjalnie dołączył do kadry Hansiego Flicka, stając się nowym zawodnikiem FC Barcelony. Brazylijski napastnik podpisał kontrakt obowiązujący do 2029 roku i został zaprezentowany w stolicy Katalonii tuż przed zamknięciem okna transferowego. To rozwiązanie, które zadowoliło obie strony po tym, jak klubowi nie udało się sprowadzić Juliana Alvareza.
Podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w barwach Blaugrany, Jesus otwarcie przyznał, że kwestie finansowe nie miały dla niego żadnego znaczenia przy podejmowaniu decyzji. Piłkarz zdecydował się na znaczną obniżkę wynagrodzenia, aby tylko móc założyć koszulkę katalońskiego klubu. „Zgodziłem się na obniżkę pensji, żeby tu być, ale dla mnie najważniejsza jest możliwość gry dla Barcy” — wyznał szczerze nowy nabytek wicemistrzów Hiszpanii. Dodał również, że jeszcze miesiąc temu nie spodziewał się takiej szansy, określając całą sytuację mianem boskiej ingerencji.
Decyzja o opuszczeniu Londynu była podyktowana chęcią realizacji dziecięcych marzeń, które według zawodnika mogły go już ominąć. Według zagranicznych doniesień, Gabriel Jesus postrzega przeprowadzkę do Hiszpanii jako szansę na nowy start po okresie spędzonym w Arsenalu. W nowym kontrakcie, który wiąże go z Barceloną na trzy lata, zawarto również klauzulę dotyczącą ewentualnej przyszłej sprzedaży zawodnika. Klub z Katalonii zyskał w ten sposób doświadczonego napastnika, który był zdeterminowany, by wzmocnić ofensywę zespołu prowadzonego przez Flicka.
