Jérémie Aliadière wyrasta na jednego z najbardziej zdecydowanych ekspertów przed nadchodzącym finałem Ligi Mistrzów pomiędzy Arsenalem a Paris Saint-Germain. Były napastnik, mimo francuskiego pochodzenia, otwarcie deklaruje swoje wsparcie dla klubu z Londynu. Jak przyznaje w rozmowie z Get French Football News, czuje się przede wszystkim kibicem Kanonierów i wierzy, że to oni wzniosą puchar.
Analiza Aliadière'a skupia się na zderzeniu dwóch skrajnych filozofii gry. Na papierze Arsenal dysponuje najlepszą obroną w Europie, Premier League i Lidze Mistrzów, podczas gdy Paris Saint-Germain posiada jeden z najsilniejszych ataków na kontynencie. Francuz zaznacza jednak, że takie uproszczenie jest krzywdzące dla obu stron. Przypomina o skuteczności Arsenalu w meczach z Bayernem Monachium czy Interem Mediolan oraz o solidnej postawie defensywy paryżan w Monachium.
Pojedynek w środku pola rozstrzygnie losy trofeum
Kluczem do zwycięstwa ma być opanowanie strefy środkowej, gdzie dojdzie do bezpośredniego starcia Declana Rice'a z Vitinhą. Aliadière uważa ten duet za decydujący dla kontroli nad meczem, podkreślając wybitną formę obu zawodników. Obok nich wymienia Bukayo Sakę jako gracza potrafiącego rozstrzygać losy spotkań oraz Viktora Gyökeresa, który z każdym miesiącem staje się coraz ważniejszą postacią w ofensywie londyńskiego zespołu.
Były piłkarz odniósł się również do krytyki stylu gry Arsenalu, który bywa określany jako negatywny. Aliadière ucina te spekulacje, twierdząc, że w futbolu liczy się wygrywanie, a stałe fragmenty gry są tak samo ważne jak akcje z gry. Jego zdaniem po zdobyciu mistrzostwa zespół nie zmieni swojego podejścia w finale. Arsenal ma trzymać się wypracowanych schematów, długo utrzymywać przy piłce i cierpliwie kreować okazje do strzelenia gola.
