Francja ma już zapewniony awans do fazy pucharowej Mistrzostw Świata 2026, ale Didier Deschamps nie zwalnia tempa. Po zwycięstwie 3:0 nad Irakiem selekcjoner planuje głębokie roszady w wyjściowej jedenastce na mecz z Norwegią.
Największe poruszenie budzi sytuacja w linii obrony, gdzie odpoczynek otrzyma William Saliba. Defensor przyznał, że od kilku miesięcy zmaga się z urazem pleców, co wymusza na sztabie medycznym ostrożność. W jego miejsce wskoczy Maxence Lacroix z Crystal Palace, o którego mocno zabiega Chelsea. Obok niego na środku defensywy wystąpi Dayot Upamecano. To jednak nie koniec zmian w bloku obronnym, ponieważ na prawej stronie Malo Gusto ma zastąpić Julesa Kounde.
Gwiazdy na ławce i powrót do środka pola
Do podstawowego składu wraca Aurélien Tchouaméni, który ostatni mecz z Irakiem rozpoczął wśród rezerwowych. Pomocnik Realu Madryt ma zająć miejsce Adriena Rabiot, co ma uszczelnić środek pola w starciu z dobrze dysponowanymi Norwegami. Deschamps rozważa także roszadę na lewej stronie defensywy, gdzie Théo Hernandez może zastąpić Lucasa Digne, choć ta decyzja nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona przez sztab szkoleniowy reprezentacji Francji.
Ofensywa Trójkolorowych również przejdzie lifting, aby zachować świeżość na decydującą fazę turnieju. Odpoczynek ma otrzymać Ousmane Dembélé, a w ataku spodziewany jest powrót Désiré Doué, który zajmie miejsce Bradleya Barcoli. Francuzi walczą o utrzymanie pierwszego miejsca w grupie, mając obecnie trzy punkty przewagi nad Norwegią i Nigerią. Didier Deschamps, który niedawno wrócił do drużyny po osobistej tragedii, wykorzystuje pełną głębię składu przed najważniejszymi meczami mundialu.
