Florian Wirtz chce grać z „10” w Liverpoolu. Jest sprzeciw Mac Allistera!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
3 czerwca 2025 12:40
Florian Wirtz chce grać z „10” w Liverpoolu. Jest sprzeciw Mac Allistera!

Florian Wirtz marzy o grze z „10” na plecach po transferze do Liverpoolu, ale numer ten należy już do Alexisa Mac Allistera i nie zamierza go przekazywać. Czy niedoszły transfer może zepsuć atmosferę w szatni „The Reds”?

Florian Wirtz marzy o byciu „10”

Liverpool nie odpuszcza tematu transferu Floriana Wirtza. Bayer Leverkusen odrzucił już drugą ofertę za niemieckiego pomocnika, ale „The Reds” mają wrócić z kolejną, znacznie wyższą propozycją. Mówi się nawet o kwocie 150 milionów euro, co uczyniłoby z Wirtza najdroższego piłkarza w historii klubu z Anfield.

Jednak już teraz pojawia się jeden nieoczekiwany zgrzyt. Florian Wirtz ma swoje preferencje numeracyjne i chciałby w Liverpoolu występować z numerem „10” na plecach. Problem w tym, że ta koszulka nie jest wolna – od momentu swojego transferu z Brighton nosi ją Alexis Mac Allister.

Mac Allister: „Dziesiątka ma dla mnie duże znaczenie”

Argentyńczyk nie ukrywał, że wybór numeru 10 był dla niego szczególny.

Wiem, jak ważna jest ta liczba w futbolu – mówił dwa lata temu w rozmowie z klubowymi mediami. – Miałem też możliwość wziąć numer 8, który w Liverpoolu ma ogromne znaczenie ze względu na Stevena Gerrarda. Ale zdecydowałem się na 10, bo nosiłem ją często w Argentynie, w Brighton, a także w młodzieżowej reprezentacji. To mój ulubiony numer.

Istnieją nikłe szanse, żeby Mac Allister był gotowy zrezygnować ze swojej koszulki na rzecz Wirtza. Tym bardziej, iż inne jego „ulubione numery” również są zarezerwowane. W przeszłości grał z „ósemką” w Boca Juniors, ale obecnie to numer Dominika Szoboszlaia. Z kolei w reprezentacji Argentyny nosi „dwudziestkę”, którą w Liverpoolu zajmuje Diogo Jota.

Z jakim numerem będzie grał Wirtz w Liverpoolu?

Wirtz mógłby wrócić do swojego pierwszego numeru z czasów debiutu w Leverkusen – 27, który aktualnie jest wolny na Anfield. To rozwiązanie praktyczne, choć raczej nie będzie wzbudzać entuzjazmu wśród marketingowców odpowiedzialnych za sprzedaż koszulek.

Z kolei numer 17, z którym Wirtz gra w reprezentacji Niemiec, w Liverpoolu jest już zajęty przez Curtisa Jonesa.

Jedyną realną alternatywą może okazać się cierpliwość – jeżeli latem klub opuści ktoś z dwójki Luis Diaz (nr 7) lub Darwin Nunez (nr 9), na rynku koszulek może pojawić się atrakcyjna przestrzeń dla nowej gwiazdy.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!