FC Barcelona stanie dziś przed szansą na awans do najlepszej ósemki fazy ligowej Ligi Mistrzów. Hiszpańskie media są zgodne co do jednego: Robert Lewandowski ma wyjść w podstawowym składzie i poprowadzić ofensywę zespołu Hansiego Flicka w kluczowym starciu z FC Kopenhaga.
O godzinie 21:00 na Spotify Camp Nou rozpocznie się mecz, który może zdecydować o bezpośrednim awansie Barcelony do ćwierćfinałów. „Duma Katalonii” zagra u siebie z FC Kopenhagą. Wchodzi do ostatniej kolejki z dziewiątego miejsca i potrzebuje wysokiego zwycięstwa, by nie oglądać się na rywali.
Lewandowski numerem jeden w ataku Barcelony
Według informacji podawanych przez najważniejsze hiszpańskie dzienniki, Robert Lewandowski ma być pewnym punktem wyjściowego składu. Polak był w pierwszej jedenastce w dwóch ostatnich spotkaniach i nic nie wskazuje na to, by Hansi Flick planował zmiany na pozycji środkowego napastnika.
Choć do gry wrócił Ferran Torres, sztab szkoleniowy nie chce ryzykować jego występu od pierwszej minuty. Hiszpan dopiero co zakończył proces leczenia urazu i według medialnych doniesień może pojawić się na murawie dopiero po przerwie.
W praktyce oznacza to, że cała ofensywna odpowiedzialność ponownie spocznie na barkach Lewandowskiego. W meczu, w którym liczy się bilans bramkowy, obecność klasycznego snajpera od pierwszego gwizdka ma kluczowe znaczenie.
Barcelona pod presją tabeli i wyników rywali
Sytuacja w tabeli fazy ligowej Ligi Mistrzów jest wyjątkowo napięta. Barcelona musi brać pod uwagę nie tylko własny wynik, ale również starcia bezpośrednich konkurentów. Paris Saint-Germain i Newcastle United zagrają ze sobą, co gwarantuje stratę punktów jednego z rywali.
Z drugiej strony zagrożeniem pozostają Manchester City oraz Atletico Madryt, które przy wysokich zwycięstwach mogą wyprzedzić Barcelonę. Przy równej liczbie punktów decydować będzie bilans bramkowy, dlatego gospodarze od pierwszych minut mają narzucić ofensywne tempo.
Hiszpańska prasa jest zgodna także co do reszty składu. W podstawowej jedenastce mają znaleźć się m.in. Lamine Yamal, Raphinha i Dani Olmo, co jasno pokazuje nastawienie Barcelony na atak. Dla Lewandowskiego to mecz o ogromnej wadze – zarówno sportowej, jak i symbolicznej w kontekście roli lidera w kluczowym momencie sezonu.
