FIFA podjęła bezprecedensową decyzję, wyznaczając w pełni argentyński zespół sędziowski na ćwierćfinałowe starcie Francji z Marokiem. Jak donoszą media, wybór ten wywołał falę krytyki, a francuskie RMC Sport wprost sugeruje, że światowa federacja nie ma wstydu.
Głównym arbitrem czwartkowego spotkania na Boston Stadium został 44-letni Facundo Tello. To pierwszy przypadek w trakcie tego turnieju, kiedy obsada sędziowska składa się wyłącznie z przedstawicieli jednej nacji. Sytuacja jest o tyle napięta, że Francja i Argentyna pozostają w chłodnych relacjach od finału mundialu w 2022 roku, kiedy to ekipa Lionela Scaloniego pokonała Les Bleus po rzutach karnych. Wybór sędziów z kraju największego rywala budzi pytania o bezstronność i sens takiej nominacji w fazie pucharowej.
Francuscy piłkarze reagują na wybór arbitra
Mimo gęstej atmosfery w mediach, zawodnicy reprezentacji Francji starają się zachować spokój i nie szukać teorii spiskowych przed kluczowym meczem. Dayot Upamecano jasno zadeklarował, że zespół nie zamierza tracić energii na analizowanie narodowości arbitra. „Nie będę się skupiać na tym, kto będzie sędzią” – przyznał obrońca Bayernu Monachium. Piłkarz dodał, że drużyna nigdy wcześniej tego nie robiła i obecnie koncentruje się wyłącznie na sportowym wyzwaniu, jakie stawia przed nimi reprezentacja Maroka.
Podobne zdanie wyraził trzeci bramkarz kadry, Robin Risser, który przestrzega przed popadaniem w paranoję z powodu dawnych zaszłości. Golkiper zauważył, że choć od ostatniego finału w zespole pozostała pewna gorycz, to jest ona nieodłącznym elementem sportu. „Jeśli ci sędziowie tam są, to dlatego, że dają radę na poziomie tych rozgrywek” – stwierdził Risser. Francuzi wierzą w doświadczenie Tello, choć decyzja FIFA o obsadzeniu meczu sędziami z Argentyny pozostaje najbardziej komentowanym tematem przed pierwszym gwizdkiem.
