FIA zdecydowała się na bezprecedensowe kroki w celu ograniczenia prędkości maksymalnej bolidów podczas Grand Prix Monako. Federacja wyłączy aktywną aerodynamikę na całym okrążeniu i wprowadzi specjalne mapowanie silników Rev1. Decyzja ma na celu zminimalizowanie ryzyka na wąskim i wyboistym torze ulicznym, gdzie nowe jednostki napędowe generują zbyt dużą moc w fazie przyspieszania.
Głównym powodem zmian jest potężny silnik elektryczny MGU-K o mocy 350 kW, który pozwala autom rozpędzać się znacznie szybciej niż w poprzednich latach. FIA uznała, że korzystanie z trybu niskiego oporu powietrza na prostej startowej nie przyniosłoby realnych korzyści, a jedynie zwiększyło ryzyko przed pierwszym zakrętem. Tam nawierzchnia jest nierówna i wymaga maksymalnego docisku, aby uniknąć blokowania kół przy ogromnych prędkościach.
Koniec z pełną mocą przy wysokich prędkościach
Wprowadzone mapowanie Rev1 drastycznie zmienia sposób oddawania energii. W standardowym trybie silnik elektryczny dostarcza 350 kW aż do 290 km/h, ale w Monako faza ograniczania mocy zacznie się już przy 200 km/h. Przy prędkości 270 km/h wsparcie spadnie do zaledwie 100 kW, a po osiągnięciu 300 km/h dopływ energii z MGU-K zostanie całkowicie odcięty. Ma to zapobiec rozwijaniu nadmiernych prędkości w tunelu oraz na podjeździe do Massenet.
Mimo że Monako nie jest wymagające pod kątem zarządzania energią dzięki licznym strefom hamowania, kierowcy odczują zmiany nawet w trybie wyprzedzania. MGU-K przestanie dostarczać maksymalną moc przy 200 km/h zamiast standardowych 335 km/h. Choć krzywa spadku mocy będzie łagodniejsza niż w trybie bazowym, to przy 260 km/h zawodnicy będą mieli do dyspozycji o około 100 kW więcej niż w standardowym ustawieniu na ten wyścig.
