Kanonierzy intensyfikują swoje działania na rynku transferowym, a ich głównym celem stał się ofensywny gracz Dumy Katalonii. Według zagranicznych doniesień, Ferran Torres może opuścić Camp Nou za kwotę oscylującą w granicach 35 milionów euro, co jest podyktowane zbliżającym się końcem jego kontraktu. Sytuację podgrzewa fakt, że FC Barcelona chce uniknąć dodatkowych kosztów – przedłużenie umowy z 26-latkiem wiązałoby się z koniecznością zapłaty około 8 milionów euro na rzecz Manchesteru City, co przy obecnej polityce finansowej klubu jest scenariuszem niepożądanym.
Ferran Torres
FC Barcelona→Arsenal
Mikel Arteta, który doskonale zna możliwości Torresa z czasów wspólnej pracy w Manchesterze, ma być wielkim zwolennikiem tego ruchu. Hiszpański szkoleniowiec widzi w swoim rodaku idealne uzupełnienie formacji ataku, zwłaszcza że zawodnik w ostatnim czasie notował progres strzelecki, osiągając w minionych rozgrywkach pułap 26 bezpośrednich udziałów przy bramkach. Mimo to, prezydent katalońskiego klubu, Joan Laporta, zachowuje powściągliwość w oficjalnych komunikatach. „Słyszałem pewne informacje w tej sprawie, ale nie mamy żadnego potwierdzenia. Torres to wciąż piłkarz Barçy” – uciął krótko sternik klubu, cytowany przez media.
Walka o podpis reprezentanta Hiszpanii nie będzie jednak łatwa, ponieważ Arsenal musi liczyć się z silną konkurencją. Według informacji FootballTransfers, zawodnik miał już osiągnąć wstępne porozumienie z Paris Saint-Germain, co mogłoby skomplikować plany londyńczyków, choć jednocześnie otworzyć im drogę do pozyskania Bradleya Barcoli. W grze pozostają również inne kluby z Premier League, w tym Tottenham Hotspur oraz Atlético Madryt, które uważnie monitorują rozwój wypadków.
Obecnie Ferran Torres skupia się na występach w barwach narodowych, a jego ostatni występ przeciwko Belgii potwierdza, że jest w pełni sił po wcześniejszych problemach z mięśniem dwugłowym uda. Sam zawodnik nie zabrał jeszcze głosu w sprawie swojej przyszłości, a ostateczne decyzje dotyczące ewentualnych przenosin na Emirates Stadium zapadną najprawdopodobniej dopiero po zakończeniu trwającego turnieju mistrzostw świata.