Hansi Flick dokona istotnych zmian w wyjściowej jedenastce Barcelony na niedzielne starcie z Levante na Estadio Ciudad de Valencia. Do składu po nieobecności wracają Fermin Lopez oraz Anthony Gordon, co ma pomóc drużynie w podtrzymaniu perfekcyjnej passy na początku kampanii 2026/27.
Dobre wieści płyną również ze sztabu medycznego w sprawie Erica Garcii, który po opuszczeniu meczu Ligi Mistrzów z Feyenoordem z powodu złamania kości nosa, jest gotowy do gry. Hiszpański defensor znalazł się w kadrze meczowej i wystąpi w specjalnej masce ochronnej, co ogranicza listę nieobecnych jedynie do Roony’ego Bardghjiego, Jessego Bisiwu oraz Frenkiego de Jonga. Według zagranicznych doniesień Barcelona ma wyjść w ustawieniu 4-2-3-1 z Joanem Garcią w bramce oraz blokiem defensywnym tworzonym przez Garcię, Pau Cubarsiego, Gerarda Martina i Xaviego Esparta.
Podczas konferencji prasowej Hansi Flick nie szczędził pochwał swoim podopiecznym, wyróżniając szczególnie postawę Cubarsiego i Raphinhi. „Po Mistrzostwach Świata Cubarsi gra na zupełnie innym poziomie. Poprawił się fizycznie i gra fantastycznie z piłką przy nodze” – przyznał szkoleniowiec Barcelony. Niemiec podkreślił również klasę swojego kapitana, twierdząc, że jeśli Raphinha utrzyma obecną dyspozycję, będzie można go uznać za jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Trener zaznaczył, że rotacje są nieuniknione, a rywalizacja na każdej pozycji wymusza na zawodnikach akceptację roli zmiennika.
W środku pola kibice mogą spodziewać się duetu Rodri i Pedri, choć opcją do rotacji pozostaje Marc Bernal. Ofensywne trio za plecami Raphinhi mają stworzyć Lamine Yamal, Fermin Lopez w roli „dziesiątki” oraz powracający Anthony Gordon. Barcelona przystępuje do tego spotkania w doskonałych nastrojach po ostatnim zwycięstwie 5:1 nad Feyenoordem, co potwierdzają doniesienia z ostatnich dni dotyczące wysokiej formy zespołu pod wodzą Flicka. Drużyna broniąca tytułu mistrzowskiego celuje w piąte zwycięstwo z rzędu, co pozwoliłoby jej umocnić się na szczycie tabeli LaLiga.
