Emma Raducanu nie wystąpi w turnieju Italian Open. Brytyjska tenisistka ogłosiła swoją decyzję tuż po losowaniu drabinki, co oznacza, że jej długa nieobecność na kortach potrwa jeszcze dłużej. Zawodniczka nie grała zawodowo od marcowej porażki z Amandą Anisimovą w Indian Wells. Na przeszkodzie stanęła mieszanka kontuzji oraz infekcji wirusowej, która wykluczyła ją z kolejnego prestiżowego startu na mączce.
Sytuacja rankingowa Raducanu staje się krytyczna. Obecnie zajmuje 37. miejsce na świecie, a brak startu w Rzymie niemal na pewno pozbawi ją rozstawienia podczas wielkoszlemowego Roland Garros. To powtórka czarnego scenariusza z 2025 roku. Wtedy brak statusu zawodniczki rozstawionej sprawił, że Brytyjka już w początkowych fazach trafiała na najsilniejsze rywalki, co kończyło się bolesnymi porażkami z tenisową elitą.
Rankingowy zjazd i widmo trudnych losowań
W poprzednim sezonie Raducanu boleśnie przekonała się, co oznacza brak rozstawienia. W Paryżu została rozbita przez Igę Świątek 6:1, 6:2 już w drugiej rundzie. Na Wimbledonie drogę zagrodziła jej Aryna Sabalenka, a podczas US Open 2025 została wyeliminowana przez Elenę Rybakinę, wygrywając zaledwie trzy gemy. Teraz historia zatacza koło, a lista opuszczonych turniejów, obejmująca Miami, Linz czy Madryt, stale rośnie.
Przed Brytyjką trudne tygodnie, ponieważ musi bronić punktów za 1/8 finału w Strasburgu oraz za drugą rundę Roland Garros. Dalsza absencja może wyrzucić ją poza czołówkę rankingu i skomplikować sytuację przed domowym Wimbledonem. Od czasu sensacyjnego triumfu w US Open 2021, Raducanu nie potrafi przebić się do decydujących faz Wielkiego Szlema, a obecne problemy zdrowotne skutecznie odcinają ją od rywalizacji z najlepszymi.
