FC Nantes wyrasta na głównego bohatera trenerskiej roszady w Ligue 1. Władze klubu zdecydowały o zwolnieniu Ahmeda Kantariego, a jego następcą ma zostać Vahid Halilhodžić. Jak donosi Ouest France, los szkoleniowca przypieczętowała ostatnia domowa porażka z Angers SCO.
Kantari objął zespół w grudniu, zastępując Luisa Castro, ale jego kadencja okazała się pasmem niepowodzeń. Bilans jest bezlitosny: dziewięć porażek w dwunastu spotkaniach we wszystkich rozgrywkach. Presja narastała od wielu dni, a przegrana 0:1 w miniony weekend stała się ostatecznym argumentem dla zarządu. Drużyna pod jego wodzą całkowicie straciła rezon, co zepchnęło ją na przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. Obecnie Nantes ma na koncie zaledwie 17 punktów i widmo spadku stało się realne.
Vahid Halilhodžić wraca do domu w obliczu kryzysu
73-letni Halilhodžić podejmuje się misji niemal niemożliwej. Bośniak wraca na doskonale znany teren, gdzie występował jako piłkarz w latach 1981–1986, a później pracował jako trener w sezonie 2018–2019. Do bezpiecznej strefy brakuje obecnie dwóch punktów, które dzielą Nantes od zajmującego miejsce barażowe AJ Auxerre. Sytuacja jest alarmująca, ponieważ do końca sezonu pozostało tylko dziewięć kolejek, a margines błędu dla nowego szkoleniowca właściwie przestał istnieć w walce o ligowy byt.
Przed nowym trenerem stoi ekstremalnie trudny terminarz, który może zdecydować o przyszłości klubu. Nantes czekają starcia z ligową czołówką, w tym mecze przeciwko Paris Saint-Germain, Racing Club de Lens, Olympique Marsylia oraz Stade Rennais. Każdy punkt w tych konfrontacjach będzie na wagę złota, biorąc pod uwagę fatalną formę prezentowaną w ostatnich tygodniach. Halilhodžić musi błyskawicznie poukładać rozbitą drużynę, by uniknąć degradacji, która zagląda w oczy kibicom na Stade de la Beaujoire.
