Fabián Ruiz ma za sobą miesiące, o których większość piłkarzy może tylko pomarzyć. Reprezentant Hiszpanii i zawodnik Paris Saint-Germain sięgnął w ostatnim czasie po mistrzostwo świata, Ligę Mistrzów, Superpuchar UEFA oraz triumf w Ligue 1. Tak bogata kolekcja trofeów sprawiła, że 30-letni pomocnik przestał ukrywać swoje wielkie ambicje indywidualne.
W rozmowie z Téléfoot zawodnik przyznał, że po sukcesach drużynowych nadszedł czas na walkę o najbardziej prestiżowe wyróżnienie w świecie futbolu. „To marzenie każdego piłkarza, aby zostać docenionym indywidualnie za całą ciężką pracę wykonaną w tym i poprzednich sezonach” – stwierdził Fabián Ruiz. Piłkarz zaznaczył, że choć zazwyczaj unika bycia w centrum uwagi, to po tak udanym roku czuje, że zasłużył na znalezienie się w blasku fleszy. Jego zdaniem Złota Piłka to jedyne trofeum, którego brakuje mu do pełnego uznania na arenie międzynarodowej.
Statystyki Hiszpana z minionego sezonu potwierdzają jego istotną pozycję w układance Luisa Enrique. Pomocnik wystąpił w 34 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, z czego 24 razy wybiegał na boisko w podstawowym składzie, co miało istotny wpływ na europejski triumf paryżan. Mimo że początek 2026 roku stał pod znakiem problemów zdrowotnych, które wykluczyły go z gry na pewien czas, zawodnik wierzy, że jego dorobek medalowy przeważy szalę na jego korzyść w głosowaniu.
Rywalizacja o miano najlepszego piłkarza świata zapowiada się jednak wyjątkowo zaciekle, zwłaszcza że Fabián Ruiz chce zastąpić na tronie swojego klubowego kolegę, Ousmane’a Dembélé. Według zagranicznych doniesień szanse Hiszpana są oceniane wysoko, choć eksperci zastanawiają się, czy przymusowe przerwy spowodowane urazami nie wpłyną negatywnie na ostateczny werdykt. Sam zainteresowany nie traci optymizmu i podkreśla, że podniesienie Złotej Piłki byłoby dla niego największym możliwym honorem.
