Everton dąży do definitywnego wykupienia Jacka Grealisha z Manchesteru City po udanym okresie wypożyczenia. Reprezentant Anglii nie ma przyszłości w zespole mistrza kraju i szuka stabilizacji.
Sytuacja 30-letniego pomocnika przyciąga uwagę wielu klubów z Premier League oraz całej Europy. Choć Everton zajmuje obecnie pole position w wyścigu o podpis zawodnika, konkurencja staje się coraz bardziej intensywna. Pete O’Rourke donosi, że świetna forma Grealisha na Goodison Park sprawiła, iż inne ekipy zaczęły bacznie monitorować jego status. Manchester City musi pogodzić się z faktem, że nie odzyska 100 milionów funtów zainwestowanych w piłkarza i zaakceptuje znaczną stratę finansową przy sprzedaży.
Grealish w barwach The Toffees zanotował dwa gole i sześć asyst w 20 występach ligowych, co potwierdza jego powrót do wysokiej dyspozycji. Piłkarz ceni sobie współpracę z Davidem Moyesem i czuje się w Liverpoolu znakomicie, mimo że jego grę przerwała ostatnio kontuzja. Dla zawodnika w tym wieku kluczowe jest regularne pojawianie się na boisku, czego Pep Guardiola nie jest w stanie mu zagwarantować. Everton oferuje mu rolę lidera, co czyni ten kierunek priorytetowym dla samego Anglika.
Klub z Merseyside liczy na to, że chęć zawodnika do pozostania w zespole przeważy nad ofertami finansowymi od ligowych rywali. Manchester City stoi przed trudną decyzją dotyczącą ostatecznej kwoty odstępnego, wiedząc, że transfer definitywny jest jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla wszystkich stron. Czy Everton zdoła odeprzeć ataki bogatszych klubów i sfinalizować transakcję latem? Wiele zależy od tego, jak bardzo zdeterminowane będą inne zespoły Premier League, by przechwycić odrodzonego kreatora gry.
