Everton wyrasta na głównego kandydata do sprowadzenia Folarina Baloguna, 24-letniego reprezentanta Stanów Zjednoczonych z AS Monaco. Jak donoszą media, klub z Liverpoolu widzi w nim lekarstwo na swoje problemy ze skutecznością.
Sytuacja w ataku Evertonu jest trudna, ponieważ zespół stał się zbyt zależny od Beto, który wchodzi w ostatni rok swojego kontraktu. Dodatkowo Thierno Barry zdobył zaledwie osiem bramek w minionym sezonie Premier League, co przy ambicjach walki o europejskie puchary jest wynikiem niewystarczającym. Balogun, który w barwach Monaco brał udział przy 24 bramkach we wszystkich rozgrywkach, ma być brakującym ogniwem w układance drużyny z Merseyside. Amerykanin zna realia angielskiej piłki z czasów gry w Arsenalu i może czuć niedosyt związany z występami na Wyspach.
Monaco żąda fortuny za swojego gwiazdora
Mimo zainteresowania z Premier League, AS Monaco nie zamierza tanio sprzedawać swojej gwiazdy. Pete O’Rourke wyjaśnił sytuację napastnika, zaznaczając, że klub z Ligue 1 nie planuje rozstania, chyba że otrzyma astronomiczną propozycję. „Monaco chce go zatrzymać i nie rozważa pozwolenia mu na odejście, ale myślę, że znajdą się kluby w Premier League, a prawdopodobnie także za granicą, które będą postrzegać Baloguna jako potencjalne wzmocnienie tego lata. Zespół z Ligue 1 będzie domagał się ogromnej oferty, aby w ogóle rozważyć jego sprzedaż, ponieważ ma on kontrakt jeszcze przez dwa lata” – przyznał ekspert.
Wartość rynkowa Baloguna gwałtownie wzrosła po jego udanych występach na mistrzostwach świata, gdzie w dwóch meczach zdobył dwie bramki. Everton, który zakończył ostatni sezon w środku tabeli, musi liczyć się z koniecznością zapłacenia kwoty premium, jeśli chce realnie myśleć o sprowadzeniu byłego gracza Arsenalu. Dla klubu z Liverpoolu pozyskanie tak klasowego napastnika jest obecnie priorytetem, aby w kolejnej kampanii móc skutecznie rywalizować o wyższe cele i załatać luki w składzie, które uniemożliwiały walkę z czołówką.
