Manchester City stoi przed ogromnym wyzwaniem finansowym, jeśli chce sprowadzić Enzo Fernandeza jeszcze w tym oknie transferowym. Chelsea wyceniła swojego wicekapitana na ponad 120 milionów funtów, co stawia pod znakiem zapytania dotychczasowe plany ekipy z Etihad Stadium. Matt Law informuje, że mimo upływu wcześniejszych terminów na składanie ofert, temat przenosin Argentyńczyka wciąż jest aktualny.
Sytuacja kadrowa w środku pola City staje się napięta. Klub przygotowuje się na odejście Rodriego do Barcelony, a lukę po nim ma wypełnić sprowadzony z Nottingham Forest Elliot Anderson. To jednak nie rozwiązuje wszystkich problemów, ponieważ zespół wciąż nie znalazł następcy Bernardo Silvy. Brak kreatywności w centralnej strefie boiska był aż nadto widoczny podczas ostatniego meczu o Tarczę Wspólnoty, w którym Arsenal rozbił rywali 3:0. Obecnie jedynym zawodnikiem wnoszącym odpowiednią jakość w tej formacji jest Rayan Cherki, co przy niepewnej przyszłości Mateo Kovacicia i Nico Gonzaleza zmusza zarząd do radykalnych kroków.
Według zagranicznych doniesień serwisu TEAMtalk, istnieją trzy powody, dla których transakcja wciąż może dojść do skutku. Są to: odejście Rodriego, niesłabnąca determinacja Manchesteru City oraz otwartość samego Fernandeza na zmianę barw klubowych. Argentyńczyk ma za sobą rewelacyjny sezon 2025/26, w którym zdobył 15 bramek i zanotował siedem asyst w 54 występach. Takie liczby sprawiają, że Chelsea nie zamierza schodzić z ceny, wiedząc, jak istotnym ogniwem stał się zawodnik sprowadzony w 2023 roku z Benfiki.
Wcześniejsze raporty z 12 sierpnia sugerowały, że Manchester City nawiązał już kontakt w sprawie transferu, ale początkowo nie wykazywał chęci zapłacenia wymaganych 120 milionów funtów. Chelsea postawiła sprawę jasno, wyznaczając termin na porozumienie do godziny 17:00 w miniony piątek. Choć ultimatum minęło, City nie rezygnuje z walki o mistrza świata z 2022 roku. Jeśli Fernandez pozostanie ich głównym celem, będą musieli zaakceptować rekordowe żądania londyńczyków, co czyni całą operację jedną z najbardziej skomplikowanych w historii Premier League.
