Dzięki temu Arka utrzyma się w Ekstraklasie? Trener nie ma złudzeń!

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
16 marca 2026 08:31
Dzięki temu Arka utrzyma się w Ekstraklasie? Trener nie ma złudzeń!

Solidna organizacja gry defensywnej oraz dwa kolejne mecze bez straty gola mają stanowić dla Arki Gdynia kluczowy fundament w walce o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Trener Dawid Szwarga podkreśla, że to postawa w tyłach będzie decydująca dla losów drużyny w Ekstraklasie.

Szkoleniowiec Gdynian po bezbramkowym remisie z Widzewem Łódź upatruje szans na uratowanie ligowego bytu przede wszystkim w stabilizacji formy obronnej. Zauważył on, że zespół z Łodzi nie zdołał wykreować klarownej sytuacji z gry, co w połączeniu z drugim z rzędu czystym kontem napawa optymizmem.

„Dwa kolejne mecze na zero z tyłu to nasz fundament do walki o utrzymanie” – zadeklarował Dawid Szwarga. 

Trener nie krył jednak rozczarowania brakiem „pazerności” w ofensywie, zwłaszcza w kontekście licznych stałych fragmentów gry.

W samej pierwszej połowie Arka wykonywała aż dziesięć rzutów rożnych, których nie potrafiła zamienić na gola. Zdaniem trenera to właśnie te momenty mogły przesądzić o zwycięstwie, zwłaszcza że w jego ocenie to Gdynianie tworzyli więcej składnych akcji i płynniej operowali w okolicach pola karnego przeciwnika.

Istotnym punktem spotkania była sytuacja w polu karnym Arki, po której sędziowie analizowali zasadność podyktowania rzutu karnego dla Widzewa. Trener Szwarga, odnosząc się do sugestii trenera Vukovicia o konieczności utrzymania pierwotnej decyzji, stanął po stronie arbitra i systemu VAR. 

„Oskar wygrał pojedynek, wsadził głowę, a zawodnik Widzewa sporo dodał od siebie przy upadku. Dobrze, że VAR zainterweniował, dla mnie to czysta sytuacja” – ocenił na gorąco opiekun Arki.

W obliczu absencji Edu Espiau'a, który zmaga się z mikrourazem, rolę napastnika ponownie pełnił Patryk Szysz. Choć nie jest on nominalną „dziewiątką”, szkoleniowiec pochwalił jego występy w Płocku oraz w ostatnim meczu, zapowiadając, że wariant ten będzie nadal brany pod uwagę obok rozwijanego systemu 3-5-2.

Problemy kadrowe dotknęły również Sidibe, który został zmieniony w 60. minucie. Powodem były kłopoty mięśniowe oraz specyficzny okres przygotowania fizycznego. 

„Sidi zgłaszał problemy mięśniowe już w Płocku. Przez to, że długo nie grał w piłkę, a jego „obecne obyczaje” utrudniają idealne przygotowanie fizyczne, wiedzieliśmy, że około 60. minuty może potrzebować zmiany” – wyjaśnił Dawid Szwarga, licząc na powrót zawodnika do pełnego rytmu meczowego.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!