Szkoleniowiec Śląska Wrocław, Ante Šimundża, w ostrych słowach skomentował postawę Wisły Kraków oraz doniesienia o możliwym obustronnym walkowerze, nazywając obecne zamieszanie wokół meczu zachowaniem nieprzystającym do profesjonalnego sportu. Trener podkreślił, że mimo medialnego szumu, jego drużyna skupia się wyłącznie na walce o trzecie zwycięstwo z rzędu.
Ante Šimundża nie krył irytacji sytuacją, w której znalazły się oba kluby przed planowanym spotkaniem. Szkoleniowiec Wrocławian wprost odniósł się do działań strony krakowskiej, wytykając im brak profesjonalizmu.
„Postawa Wisły Kraków przypomina mi zachowanie dzieci. Uważam, że jesteśmy w zbyt poważnej sytuacji, by w ogóle rozmawiać o takich sprawach w ten sposób” – stwierdził kategorycznie Šimundża.
Trener zaznaczył, że zespół przygotowuje się do meczu w standardowym trybie i zamierza pojawić się na stadionie oraz przeprowadzić rozgrzewkę.
Poważne zaniepokojenie we Wrocławiu budzą również sygnały o rzekomych planach PZPN dotyczących przyznania obustronnego walkowera. Dla opiekuna Śląska taki scenariusz jest pozbawiony podstaw merytorycznych.
„Jeśli nie robisz nic złego, a otrzymujesz karę, to jest to sytuacja nielogiczna i niesprawiedliwa” – ocenił, dodając, że w przypadku podjęcia takiej decyzji przez federację, cały klub będzie musiał zastanowić się, jak sprostać temu wyzwaniu.
Mimo niepewności panującej w mediach społecznościowych, w szatni Śląska dominuje spokój. Šimundża podkreślił, że kwestia ewentualnego odwołania meczu nie była tematem rozmów z zawodnikami, a drużyna po dwóch ostatnich wygranych jest w dobrym momencie mentalnym.
„Cały klub jest skupiony wyłącznie na jutrzejszym spotkaniu. (...) Jeśli ten mecz się nie odbędzie, po prostu otrzymamy dodatkowy dzień wolnego” – przyznał szkoleniowiec, ucinając spekulacje o dekoncentracji piłkarzy.
Dobre wiadomości płyną również z raportu medycznego i kadrowego. Do dyspozycji sztabu wracają kluczowi zawodnicy, co znacząco zwiększa pole manewru przed nadchodzącym starciem. Do gry gotowy jest już Przemysław Banaszak, a po odbyciu kary zawieszenia za żółte kartki do składu powraca Michał Mokrzycki. Według zapewnień trenera, wszyscy pozostali członkowie kadry są zdrowi i czekają na pierwszy gwizdek arbitra.
