W sobotę o 16:00 ORLEN Arena stanie się areną drugich w tym sezonie derbów Mazowsza — ORLEN Wisła Płock, jedyna niepokonana drużyna w ORLEN Superlidze, podejmie Zepter KPR Legionowo w starciu, które na papierze wygląda jak spotkanie z góry przesądzone, lecz emocji z pewnością nie zabraknie.
Trudno szukać w obecnym sezonie ORLEN Superligi drugiej drużyny, która zbliżyłaby się do formy płockiego kolosa. Nafciarze rozegrali dwadzieścia spotkań ligowych i we wszystkich dwudziestu sięgnęli po komplet punktów — ich dorobek wynosi 59 „oczek", a seria bez porażki trwa nieprzerwanie od pierwszej kolejki.
Wśród ofiar tej nieustępliwej machiny znalazły się wszystkie drużyny ligowe, a szczególny wymiar miały dwa starcia z Industrią Kielce (32:27 oraz 32:31), tradycyjnie traktowane jako papierek lakmusowy aspiracji w krajowej czołówce.
Siłę ofensywną Płoczan napędza przede wszystkim duet: Melvyn Richardson z 85 bramkami na koncie oraz Gergo Fazekas, który przy 123 asystach zajmuje drugą lokatę w klasyfikacji asystentów całej ligi. To właśnie jakość rozegrania w połączeniu z zabójczą skutecznością z dystansu decyduje o tym, że goście z Legionowa będą musieli wykazać się wyjątkowo szczelną obroną, jeśli chcą choćby sprawić niespodziankę.
Bezpośrednie starcia obu ekip pozbawione są dotąd jakiejkolwiek niespodzianki — w trzynastu dotychczasowych meczach za każdym razem górą byli Niebiesko-Biało-Niebiescy. Ostatnie spotkanie, rozegrane w Arenie Legionowo w 10. serii gier bieżącego sezonu, zakończyło się wysokim zwycięstwem gości 33:21.
Przyjezdni trafią do Płocka z 8. miejsca w tabeli i dorobkiem 27 punktów, lecz bilans 9 wygranych i 11 przegranych nie oddaje w pełni tego, co dzieje się z drużyną trenera Tomasza Strząbały w ostatnich tygodniach. Legionowianie wyraźnie łapią rytm i prezentują coraz bardziej dojrzałą, skoordynowaną piłkę ręczną.
Motorem napędowym zespołu jest rozgrywający Mateusz Chabior — 108 bramek plasuje go na drugiej pozycji w klasyfikacji strzelców całej ligi, a przy 116 asystach Chabior jawi się jednocześnie jako jeden z najlepszych kreatorów gry w rozgrywkach. Niemałą rolę w dotychczasowych sukcesach legionowian odgrywają również bramkarze: Zurabi Tsintsadze ze 167 interwencjami zajmuje drugie miejsce w lidze pod względem liczby obron, a Casper Liljestrand notuje skuteczność na poziomie bliskim 32 procent.
W Pucharze Polski drużyna ze stołecznego przedmieścia odpadła w 1/8 finału po porażce z NETLAND MKS Kalisz 25:27, wcześniej jednak pokonując Aqua-Instal Jeziorak Iława 34:26.
Słowem przestrogi przed sobotnim meczem brzmi jednak twarda statystyczna prawda: Legionowo nie wygrało z Płockiem ani razu w trzynastu próbach. Nafciarze są tego w pełni świadomi, lecz samozadowolenia wyraźnie unikają — skrzydłowy Aleks Zenkteler zapowiada maksymalne skupienie:
„Wiemy, że na papierze jesteśmy faworytem, ale w takich meczach najważniejsza jest koncentracja od pierwszej do ostatniej minuty. W piłce ręcznej każdy przeciwnik może zaskoczyć, jeśli tylko pozwoli mu się złapać swój rytm."
Podobny ton przyjął jego kolega z prawego skrzydła Krystian Szostak:
„Gramy u siebie i chcemy narzucić swoje tempo od pierwszych minut. Jeśli zagramy agresywnie w obronie i skutecznie w ataku, wierzę, że dopiszemy do tabeli kolejne punkty."
