Dwa gole to za mało? Raphinha odrzuca nagrodę MVP po El Clasico!

Jarosław ZającJarosław Zając
12 maja 2025 14:23
Dwa gole to za mało? Raphinha odrzuca nagrodę MVP po El Clasico!

Raphinha, gwiazda Barcelony, po epickim zwycięstwie nad Realem Madryt w El Clasico, zadziwił wszystkich odrzucając nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu. Czyżby Brazylijczyk był aż tak samokrytyczny, czy kryje się za tym coś więcej? Jedno jest pewne – ten gest wywołał niemałe poruszenie w piłkarskim świecie.

TL;DR:

  • Raphinha, mimo świetnego występu i dwóch goli, nie przyjął nagrody Man of the Match po wygranym 4:3 El Clasico z Realem Madryt.
  • Brazylijski skrzydłowy stwierdził, że nie zasłużył na to wyróżnienie, krytykując swoją grę.
  • Wygrana przybliżyła Barcelonę do mistrzostwa La Liga, a trener Hansi Flick przyznał, że musiał będzie sprawdzić swoje serce po tak emocjonującym spotkaniu.

Raphinha jakiego nie znamy! Bohater El Clasico mówi "nie" nagrodzie MVP?

To, co wydarzyło się po ostatnim gwizdku w El Clasico, przejdzie do historii nie tylko ze względu na siedem goli i dramatyczną walkę do samego końca. Otóż Raphinha, ten sam gość, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców i napsuł mnóstwo krwi obrońcom Realu Madryt, z niewiadomych przyczyn odrzucił statuetkę dla najlepszego gracza spotkania. Serio? Gość strzela dwa ważne gole w takim meczu, a potem mówi "nie, dziękuję, nie zasłużyłem"? To się rzadko widzi!

Jakby tego było mało, w pomeczowym wywiadzie Raphinha nie szczędził sobie krytycznych słów. "Nie zagrałem dzisiaj dobrze," wypalił bez ogródek, dodając: "Nie zasługuję na nagrodę Man of the Match. Dałbym ją komuś innemu."

No cóż, trzeba przyznać, że Brazylijczyk bywa surowy w ocenie samego siebie. Może ten przestrzelony "sitter" tak mu leżał na wątrobie?

Mimo tej zaskakującej skromności, statystyki Raphinhi w tym sezonie są imponujące. 34 gole i 25 asyst w 54 meczach we wszystkich rozgrywkach mówią same za siebie. To między innymi jego bramki przyczyniły się do zdobycia przez Barcelonę Copa del Rey w poprzednim miesiącu, gdzie również pokonali odwiecznego rywala z Madrytu.

Niedzielne zwycięstwo w El Clasico na Estadi Olímpic Lluís Companys (tymczasowym domu Barcy w czasie przebudowy Camp Nou) sprawiło, że podopieczni Hansiego Flicka są o krok od mistrzostwa Hiszpanii. Siedem punktów przewagi nad Realem na kilka kolejek przed końcem to już poważna zaliczka. Sam Flick przyznał, że po takim rollercoasterze emocji będzie musiał skontrolować stan swojego serca. "Łatwo powiedzieć, że taktyką jest strzelić cztery gole, jeśli oni strzelą trzy," zażartował, dodając jednak, że defensywa jego zespołu wciąż wymaga poprawy.

Barcelona miała apetyt na potrójną koronę, ale ich marzenia o Lidze Mistrzów legły w gruzach po półfinałowej porażce z Interem Mediolan. Teraz pozostaje im skupić się na przypieczętowaniu dubletu – mistrzostwa i Pucharu Króla. Mimo dobrej sytuacji, Flick tonuje nastroje, podkreślając, że jego drużyna jeszcze nie czuje się mistrzem i potrzebuje kolejnych punktów.

Co ciekawe, w innym "smaczku" pomeczowym, młoda gwiazda Barcelony, Lamine Yamal, wbił szpilkę Jude'owi Bellinghamowi na Instagramie po zwycięstwie w El Clasico. Wygląda na to, że atmosfera między oboma klubami jest równie gorąca poza boiskiem, co na nim.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!