Mariusz Fornalczyk wyrasta na jednego z najbardziej ekscytujących skrzydłowych Ekstraklasy. Jego potencjalny transfer wzbudza coraz więcej dyskusji w mediach, ale czy zawodnik Korony Kielce jest rzeczywiście gotowy na przeskok do klubu z absolutnej czołówki ligi? Przyjrzyjmy się argumentom za i przeciw, analizując jego możliwy transfer do Lecha Poznań lub innych topowych klubów w Polsce.
Najważniejsze informacje:
- Lech Poznań podobno interesuje się Fornalczykiem, ale wysokość klauzuli (ponad milion euro) budzi wątpliwości
- 22-letni skrzydłowy Korony Kielce znajduje się w swoim pierwszym naprawdę dobrym sezonie
- Dla Lecha byłby to nietypowy ruch transferowy, gdyż klub rzadko wydaje duże pieniądze na zawodników z polskiego rynku
Transfer Fornalczyka do Lecha - czy to ma sens?
Klub z Poznania nie ma w zwyczaju sięgać po młodych piłkarzy z polskiego rynku, szczególnie za tak wysokie kwoty. Klauzula wykupu Fornalczyka wynosi ponad milion euro, co czyniłoby go trzecim najdroższym transferem w historii Lecha. Dla porównania, "Kolejorz" nigdy nie wydał więcej niż 500 tysięcy euro za zawodnika z Ekstraklasy - tyle kosztowali Maciej Gajos i Dani Ramirez.
Co więcej, filozofia transferowa Lecha opiera się głównie na wychowywaniu własnych talentów i sprzedawaniu ich za granicę w odpowiednim momencie. Patrząc na największe transfery wychodzące z klubu, widać wyraźny schemat - większość piłkarzy odchodziła w wieku 20-23 lat, kiedy ich wartość była najwyższa. Fornalczyk w przyszłym sezonie będzie miał już 23 lata, co z perspektywy Lecha może być uznane za "przejrzały" wiek jak na ich standardy.
Warto też zwrócić uwagę, że Lech ma już naprawdę solidne opcje na skrzydłach - Velde, Gholizadeh czy młody Lisman to zawodnicy o udowodnionej jakości lub dużym potencjale. Pytanie, czy Fornalczyk zdołałby się przebić w tej konkurencji i stać się gwiazdą zespołu w ciągu roku czy dwóch.
Forma Fornalczyka - przypadek czy początek wielkiej kariery?
Skrzydłowy Korony wyróżnia się przede wszystkim odwagą w grze jeden na jeden. Statystyki potwierdzają jego wartość:
- Znajduje się w top 5 najczęściej dryblujących zawodników ligi
- Jest w top 5 pod względem liczby udanych dryblingów
- Plasuje się w top 20 pod kątem liczby pojedynków w całej lidze
- Jest w czołówce w średniej wykonanych sprintów na mecz
Jednak wciąż można mieć pewne wątpliwości co do trwałości jego formy. Dotychczasowy bilans 4 goli i 2 asysty w 26 meczach to solidny, ale nie oszałamiający wynik. Czy to wystarczy, by uznać go za zawodnika wartego prawie 1,5 mln euro? To pierwszy naprawdę udany sezon 22-latka po wcześniejszych, dość przeciętnych występach.
Jakie kluby mogłyby się zainteresować Fornalczykiem?
Jeśli nie Lech, to kto? Przegląd potencjalnych opcji nie daje zbyt wielu realnych kierunków:
- Pogoń Szczecin - finansowo może być trudno, choć Fornalczyk mógłby stanowić zastępstwo dla starzejącego się Grosickiego
- Jagiellonia Białystok - raczej nie wydaje takich pieniędzy na transfery, szczególnie obarczone ryzykiem
- Raków Częstochowa - system gry Papszuna raczej nie pasuje do stylu Fornalczyka
Pozostaje Legia Warszawa - klub, który teoretycznie mógłby wyłożyć wymaganą kwotę. Jednak po nieudanych transferach Chodyny czy Biczachczjana, Legia może mieć obawy przed kolejnym drogim wzmocnieniem z polskiego rynku. Z drugiej strony, Fornalczyk miałby tam prawdopodobnie większe szanse na regularną grę niż w Lechu.
Co ciekawe, wydaje się, że opcje krajowe mogą być mocno ograniczone, co stawia przed samym zawodnikiem trudny wybór - albo ryzykowny wyjazd za granicę (choć raczej nie do topowej ligi), albo pozostanie w Kielcach i kontynuacja rozwoju, co mogłoby mu nawet przynieść szansę debiutu w reprezentacji Polski.
Niezależnie od kierunku, saga transferowa z udziałem Fornalczyka z pewnością będzie jednym z gorących tematów nadchodzącego lata. Pytanie, czy znajdzie się klub gotowy zapłacić wymaganą kwotę za zawodnika, który dopiero zaczyna pokazywać pełnię swojego potencjału.
Źródło: weszlo.com
