Arka i Lechia mają swoje powody, by wygrać dzisiejsze derby Trójmiasta. Kluby w takich sytuacjach mogą posuwać się do różnych metod. Szkoleniowiec John Carver atmosferę przed piątkowym starciem skwitował ironicznym żartem o wypatrywaniu dronów nad stadionem.
Carver, pytany o ewentualne próby zaskoczenia go przez trenera Szwargę, nie gryzł się w język.
„Nie byłbym zaskoczony, gdyby rywale próbowali nas czymś zaskoczyć lub „kombinowali”, ale to mnie nie wyprowadzi z równowagi. Podczas wczorajszego treningu żartowaliśmy nawet, zerkając, czy nad stadionem nie lata jakiś dron” – przyznał z kpiną szkoleniowiec biało-zielonych.
Lechia nie zamierza jednak pozostawać dłużna w kwestii analizy rywala. Do rąk sztabu trafił szczegółowy raport sporządzony przez Kevina Blackwella, który osobiście śledził ostatnie poczynania Gdynian. Carver podkreślił, że wiedza o przeciwniku jest ogromna, a powroty do składu Camilo Meny oraz Maksyma Diaczuka dają mu komfort wyboru, którego brakowało w ostatnich tygodniach.
Nawet absencja Michała Marcjanika w szeregach rywali jest przez sztab Lechii postrzegana jako... pułapka:
„To strata doświadczonego kapitana, ale nieobecność jednego to wielka szansa dla drugiego, który będzie chciał podwójnie udowodnić swoją wartość”.
Największą przeszkodą w rozegraniu czystego piłkarskiego widowiska może okazać się katastrofalny stan boiska w Gdyni. Carver wprost zapowiedział, że na tak trudnej nawierzchni kluczowa będzie nie technika, a minimalizacja błędów własnych.
„Stan boiska w Gdyni jest trudny (...) Na takiej murawie zawodnicy będą popełniali błędy częściej niż zazwyczaj. Wygra ten zespół, który tych pomyłek zrobi mniej” – ocenił surowo trener.
Dla Lechii piątkowe starcie ma być formą terapii po bolesnej porażce z Zagłębiem Lubin. Carver użył obrazowego porównania, zaznaczając, że po „upadku z konia” derby są idealnym momentem, by na niego błyskawicznie wrócić. Choć statystyki historyczne miażdżą Arkę – która w Ekstraklasie jeszcze nigdy nie pokonała Lechii (12 porażek, 4 remisy) – szkoleniowiec gości nakazuje wyrzucić wszelkie dane do kosza.
„Historia, serie zwycięstw czy aktualne miejsce w tabeli wychodzą w tym momencie przez okno” – podsumował Carver, przygotowując swoich graczy na fizyczną wojnę, w której brak kibiców gości na trybunach ma być jedynie tłem dla boiskowych wydarzeń.
