Dramatyczne sceny w Rzymie. Liderka rankingu wezwała pomoc, a potem stało się najgorsze

Jarosław ZającJarosław Zając
10 maja 2026 08:13
Dramatyczne sceny w Rzymie. Liderka rankingu wezwała pomoc, a potem stało się najgorsze
Źródło: tennis365.com

Aryna Sabalenka przeżywa trudne chwile na kortach w Rzymie. Liderka światowego rankingu pożegnała się z turniejem Italian Open już w trzeciej rundzie, przegrywając z Soraną Cirsteą 6:2, 5:7, 5:7. To druga z rzędu wczesna porażka Białorusinki, która budzi ogromny niepokój w kontekście zbliżającego się wielkoszlemowego French Open.

Mecz zaczął się od całkowitej dominacji Sabalenki, która błyskawicznie objęła prowadzenie 6:2 i 2:0. Wtedy jednak wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Doświadczona Rumunka zaczęła odrabiać straty, a u liderki rankingu pojawiły się wyraźne problemy fizyczne. W decydującym secie Sabalenka musiała poprosić o przerwę medyczną z powodu urazu dolnej części pleców. Fizjoterapeuta udzielał jej pomocy na korcie, ale ból był widoczny przy każdym ruchu. Jej poruszanie się po mączce uległo znacznemu pogorszeniu, co odebrało jej największe atuty w grze z linii końcowej.

Problemy zdrowotne i historyczny triumf rywalki

Statystyki serwisu Sabalenki drastycznie spadły w trakcie spotkania. W pierwszym secie wygrywała 68 procent punktów po pierwszym podaniu, by w drugim zanotować zaledwie 39 procent. Cały mecz zakończyła z wynikiem 59 procent, co jest jej najsłabszym rezultatem w tym sezonie. Sama zawodniczka przyznała po meczu, że ciało ograniczało ją w pełnej rotacji przy uderzeniach. To kolejna wpadka po turnieju w Madrycie, gdzie zmarnowała sześć piłek meczowych w starciu z Hailey Baptiste. Teraz tenisistka planuje kilka dni przerwy na regenerację i walkę z czasem przed Paryżem.

Dla Sorany Cirstei to zwycięstwo ma wymiar historyczny. Rumunka, która po tym sezonie zamierza zakończyć profesjonalną karierę, nigdy wcześniej nie wygrała nawet seta w sześciu starciach z liderkami rankingu WTA. Stała się także piątą najstarszą tenisistką w historii, która pokonała numer jeden na świecie, dołączając do takich legend jak Serena Williams czy Martina Navratilova. W kolejnej rundzie rzymskiego turnieju Cirstea zmierzy się z rozstawioną z numerem 13 Lindą Noskovą, kontynuując swój niespodziewany marsz w stolicy Włoch.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!