Carlos Alcaraz walczy z czasem, by wystąpić w nadchodzącym Roland Garros. Hiszpan został zmuszony do wycofania się z turnieju w Barcelonie, a jego prawa ręka została unieruchomiona w specjalnej szynie. Choć początkowo liczono na szybki powrót, najnowsze doniesienia z Hiszpanii malują znacznie gorszy scenariusz dla wicelidera światowego rankingu.
Według informacji przekazanych przez program El Partido de COPE, u Alcaraza zdiagnozowano zapalenie pochewki ścięgnistej. To bolesny uraz, który uniemożliwia normalne operowanie rakietą. Angel Ga Muñiz ujawnił, że nadgarstek tenisisty jest unieruchomiony od piątku. Kluczowe dla dalszych losów zawodnika będzie badanie USG, które wykaże, czy stan zapalny ustępuje. Obecnie występ w Rzymie wydaje się niemożliwy, a start w Paryżu stoi pod ogromnym znakiem zapytania.
Ryzyko zakończenia kariery i trudna decyzja Hiszpana
Kontynuowanie gry z taką kontuzją niesie za sobą fatalne skutki, w tym ryzyko zerwania ścięgna lub martwicy tkanek. Alcaraz, który wygrał dwie ostatnie edycje turnieju, stoi przed dylematem. Sam zawodnik w rozmowie z telewizją TVE podkreślił, że nie zamierza ryzykować swojej przyszłości. Przyznał, że woli wrócić później w pełnej formie, niż forsować organizm w Paryżu i narazić się na uraz, który mógłby negatywnie wpłynąć na resztę jego wieloletniej kariery.
