Mainz wyrasta na zespół dotknięty ogromnym pechem po tym, jak potwierdzono koszmarną kontuzję Silasa. Trener Urs Fischer musi teraz zaufać Armindo Siebowi, 23-letniemu napastnikowi wypożyczonemu z Bayernu Monachium. Jak donoszą media, sytuacja kadrowa klubu stała się krytyczna.
Klub oficjalnie ogłosił, że Silas doznał podwójnego złamania kości strzałkowej podczas meczu Ligi Konferencji z Sigmą Ołomuniec. 27-letni Kongijczyk, który trafił do zespołu w styczniu ze Stuttgartu, zostanie wykluczony z gry na całą kampanię 2025/26. Istnieje realne ryzyko, że to koniec jego kariery w Bundeslidze. Mainz zapłaciło za niego kwotę sześciocyfrową, która wzrośnie do miliona euro w przypadku utrzymania, jednak niejasna długość kontraktu stawia przyszłość zawodnika pod znakiem zapytania po tak ciężkim urazie.
Szansa dla talentu z Bayernu Monachium
W tej tragicznej sytuacji oczy wszystkich zwrócone są na Armindo Sieba. Piłkarz, którego Bayern Monachium odkupił z Greuther Fürth i natychmiast wypożyczył do Mainz na dwa lata, ma teraz zastąpić Silasa. Choć Sieb zdobył w tym sezonie dwie bramki, ostatnio nie cieszył się zaufaniem Fischera i nie notował znaczących minut na boisku. Trener podkreśla jednak, że 23-latek dysponuje podobną charakterystyką, stawiając na jego eksplozywne przyspieszenie i odwagę w pojedynkach jeden na jeden.
Statystyki Sieba w Bundeslidze to obecnie cztery gole w 43 występach. Największym wyzwaniem dla napastnika urodzonego w Halle jest utrzymanie formy przez cały sezon, ponieważ w poprzednich latach regularnie tracił skuteczność po udanym początku jesieni. Urs Fischer podczas piątkowej konferencji prasowej przyznał, że kontuzja Silasa dotknęła cały zespół, ale wierzy w szeroką kadrę. Teraz Sieb ma idealną okazję, by udowodnić swoją wartość i zerwać z łatką zawodnika, który znika z radaru w kluczowych momentach rozgrywek.
