Dramat Simeone w wielkim finale. Upokorzył go bramkarz, który jeszcze niedawno był nikim

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
21 kwietnia 2026 09:25
Dramat Simeone w wielkim finale. Upokorzył go bramkarz, który jeszcze niedawno był nikim
Źródło: football-espana.net

Real Sociedad wyrasta na nową potęgę hiszpańskiego futbolu pod wodzą Pellegrino Matarazzo. Drużyna z San Sebastian sięgnęła po trofeum Copa del Rey, pokonując Atletico Madryt w dramatycznych okolicznościach. Jak donoszą media, kluczem do sukcesu okazała się niezłomna mentalność baskijskiego zespołu.

Finałowe starcie było pokazem siły charakteru ekipy Matarazzo, która przetrwała oblężenie bramki w końcówce regulaminowego czasu gry. Choć Alex Baena, Johnny Cardoso i Alexander Sorloth mieli złote okazje na rozstrzygnięcie meczu dla Atletico, Real Sociedad dotrwał do rzutów karnych. Tam główną rolę odegrał Unai Marrero. 24-letni bramkarz, który wychował się w akademii Zubieta, obronił dwie jedenastki, w tym decydujący strzał Sorlotha, stając się absolutnym bohaterem wieczoru w Sewilli.

Kryzys koncepcji Diego Simeone

Diego Simeone po raz kolejny musi mierzyć się z zarzutami o brak planu na rywali stosujących niski blok obronny. Argentyńczyk przyznał po meczu, że porażka bardzo boli, a sztab szkoleniowy musi znaleźć lepsze rozwiązania taktyczne. Atletico w 2026 roku miewało już problemy, przegrywając 0:3 z Rayo Vallecano czy ulegając Betisowi. Matarazzo punktuje rywala, zauważając, że jego piłkarze mieli optymalny poziom napięcia meczowego, którego zabrakło madrytczykom już w pierwszych sekundach finału.

Sukces Realu Sociedad ma wymiar lokalny, ponieważ aż 10 z 17 zawodników użytych w finale to wychowankowie klubu. Decydującego karnego wykorzystał Pablo Marin, który jeszcze w 2019 roku był chłopcem do podawania piłek. Dla Marrero, który po meczu utonął w łzach w objęciach matki i dziewczyny, był to moment przejścia do historii. Bramkarz przyznał, że wciąż nie do końca dociera do niego to, co osiągnął na murawie stadionu La Cartuja.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!