To fatalne wieści dla Dawida Kownackiego i jego klubu. Hertha BSC we wtorek rano potwierdziła, że polski napastnik, który doznał kontuzji w ostatnim meczu ligowym, prawdopodobnie nie wróci na boisko do końca roku. Powodem jest uraz stawu skokowego odniesiony podczas wygranego 3:0 spotkania z 1. FC Nurnberg.
Kownacki pauzuje do końca roku
Radość z ważnego zwycięstwa, które pozwoliło Hercie i trenerowi Stefanowi Leitlowi na chwilę oddechu po słabym początku sezonu, została mocno przyćmiona przez uraz Polaka. Kownacki wszedł na boisko w 63. minucie, zmieniając Sebastiana Grönninga. Zaledwie 22 minuty później ustalił wynik meczu na 3:0, zdobywając bramkę. Niestety, w 90. minucie spotkania napastnik musiał opuścić plac gry. Do kontuzji doszło, gdy Kownacki po wyskoku do piłki podczas rzutu wolnego wykonywanego przez rywali niefortunnie wylądował i uszkodził kostkę.
Już po meczu trener Stefan Leitl nie krył obaw.
„Mamy nadzieję, że diagnoza nie będzie zbyt zła i że pozostanie z nami w treningu” – mówił na konferencji prasowej. Decyzję o natychmiastowym zdjęciu zawodnika z boiska uzasadnił ostrożnością. „Dalsza gra z jego strony nie miałaby sensu. Nie chcieliśmy więcej ryzykować” – wyjaśnił szkoleniowiec.
To wyjątkowy pech dla 28-letniego napastnika, który dopiero co wrócił do pełni sił po urazie ucha, jakiego doznał w meczu z Paderborn. Kontuzja Kownackiego dodatkowo powiększa i tak już długą listę kontuzjowanych zawodników w berlińskim klubie.
