George Russell wyrasta na głównego faworyta do zwycięstwa w Barcelonie. Brytyjczyk zdominował trzecią sesję treningową, wyprzedzając Oscara Piastriego oraz Charlesa Leclerca. Podczas gdy kierowca Mercedesa błyszczał formą, jego kolega z zespołu musiał radzić sobie z narastającą frustracją.
Sesja w hiszpańskim upale, sięgającym 32 stopni Celsjusza, zaczęła się spokojnie, ale emocje gwałtownie wzrosły w drugiej połowie godziny. Russell jako pierwszy przełamał barierę, wykręcając czas 1:15.679. Piastri z McLarena dwoił się i troił, by dogonić lidera, jednak ostatecznie stracił do niego 0.214 sekundy. Tuż za nimi uplasował się Leclerc, który mimo świetnego tempa w drugim sektorze, stracił cenne ułamki sekundy w słynnym nawrocie numer 10. To właśnie ten zakręt okazał się kluczowy dla układu czołówki.
Koszmarne błędy i czerwona flaga w Barcelonie
Prawdziwy dramat przeżył Kimi Antonelli. 19-letni lider mistrzostw nie był w stanie złożyć czystego okrążenia w decydującej fazie treningu. Najpierw na jego drodze stanął Lance Stroll, a przy kolejnej próbie Włoch wypadł szeroko w dziesiątym zakręcie, omijając bolid Haasa. „Straciłem pedał hamulca” – raportował z kolei Valtteri Bottas, który chwilę wcześniej wylądował w żwirze, wywołując czerwoną flagę. Antonelli musiał zadowolić się siódmą lokatą, tracąc do Russella ponad 0.8 sekundy.
Dalsze miejsca w tabeli zajęli Lando Norris oraz Lewis Hamilton, który stracił do lidera aż 0.702 sekundy. Mistrz świata Max Verstappen zakończył zmagania na szóstym miejscu, nie wykazując tempa pozwalającego na walkę o najwyższe cele w tej sesji. Czołową dziesiątkę zamknęli Isack Hadjar, Nico Hulkenberg oraz Arvid Lindblad. Większość kierowców korzystała z miękkich opon, przygotowując się do nadchodzących kwalifikacji, które zweryfikują rzeczywisty układ sił w stawce.
