Hiszpania żyje diagnozą Nico Williamsa, który doznał urazu w meczu Athletic Club z Valencią. Skrzydłowy opuścił murawę San Mames już po pół godzinie gry, rzucając w rozpaczy krótkie zdanie: „to niemożliwe”. Fani reprezentacji i klubu z Bilbao drżeli o zdrowie 23-latka, obawiając się najgorszego scenariusza przed nadchodzącym mundialem.
Poniedziałkowe badania przyniosły jednak cień nadziei dla sztabu Luisa de la Fuente. U zawodnika stwierdzono umiarkowany uraz ścięgna podkolanowego, co wyklucza go z gry na około trzy tygodnie. Oznacza to, że sezon klubowy dla Williamsa dobiegł końca i nie pomoże on Athletic w walce o europejskie puchary. Piłkarz ma jednak szansę wrócić do pełnej sprawności na czerwcowe mecze towarzyskie z Irakiem oraz Peru.
Walka z czasem i długa lista następców
Nico Williams zmaga się z problemami zdrowotnymi przez niemal całe obecne rozgrywki, walcząc między innymi z przepukliną sportową. Choć w starciu z Alaves zdobył dwie bramki i przypomniał o swojej wielkiej formie, niedzielny uraz ponownie skomplikował jego sytuację. Selekcjoner reprezentacji Hiszpanii musi brać pod uwagę każdy scenariusz, dlatego na szerokiej liście 55 nazwisk umieścił już potencjalne alternatywy dla kontuzjowanego gracza z Bilbao.
Wśród kandydatów do zastąpienia gwiazdy wymienia się Victora Munoza z Osasuny, który zadebiutował w kadrze golem. Na liście są także Jorge de Frutos z Rayo Vallecano oraz Alberto Moleiro z Villarrealu. Każdy z nich może operować na lewym skrzydle, co daje de la Fuente pole manewru, jeśli rehabilitacja Williamsa nie przebiegnie zgodnie z planem. Decyzja o ostatecznym składzie na mistrzostwa świata zapadnie po weryfikacji stanu zdrowia kluczowego pomocnika.
