Olympique Lyon wyrasta na pechowca sezonu w Ligue 1, tracąc kluczowego zawodnika w najmniej odpowiednim momencie. Orel Mangala musiał opuścić boisko już w 34. minucie wygranego 3:2 meczu z Auxerre. Jak donosi L’Équipe, diagnoza lekarzy jest już znana i wymusza na trenerze szybkie zmiany w składzie.
Belgijski pomocnik przechodzi przez prawdziwy sportowy koszmar, bo dopiero co zakończył walkę o powrót do zdrowia po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Ta poprzednia kontuzja wykluczyła go z gry na aż 308 dni, przez co stracił 35 spotkań w barwach Lyonu oraz Evertonu. Teraz, gdy 28-latek miał w końcu stanowić o sile środka pola, jego organizm ponownie odmówił posłuszeństwa w ligowym starciu.
Kolejna przerwa reprezentanta Belgii
Szczegółowe badania potwierdziły, że były zawodnik Nottingham Forest będzie musiał odpocząć od futbolu przez około 15 dni. Taki scenariusz oznacza, że Mangala na pewno nie pomoże kolegom w nadchodzącym meczu przeciwko Rennes. Sztab medyczny Lyonu celuje w powrót pomocnika na spotkanie z Toulouse, ale po tak długiej absencji w poprzednim roku, każda kolejna przerwa budzi w klubie ogromny niepokój o stabilność zdrowotną piłkarza.
