Jack Draper przeżywa niezwykle trudny moment w swojej karierze. Brytyjski tenisista oficjalnie potwierdził, że z powodu urazu kolana nie wystąpi w dwóch nadchodzących turniejach rangi Masters 1000. To bolesny cios dla zawodnika, który dopiero co wrócił do rywalizacji po wielomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją ręki.
Problemy zdrowotne Drapera pogłębiły się podczas turnieju w Barcelonie, gdzie musiał poddać mecz przeciwko Tomasowi Martinowi Etcheverry’emu. Szczegółowe badania wykazały podrażnienie ścięgna w kolanie. Choć zawodnik stara się zachować optymizm i celuje w powrót na Roland Garros, absencja w Madrycie i Rzymie ma dla niego katastrofalne skutki sportowe. Draper przyznał, że sytuacja jest frustrująca, ale cieszy się, że uraz nie okazał się jeszcze poważniejszy, co daje nadzieję na grę w Paryżu.
Rankingowa katastrofa brytyjskiego tenisisty
Konsekwencje wycofania się z mączki w Hiszpanii i we Włoszech są bezlitosne dla dorobku punktowego 24-latka. Draper bronił punktów za ubiegłoroczny finał w Madrycie oraz ćwierćfinał w Rzymie. Łącznie straci aż 850 punktów, co w praktyce oznacza spadek z 28. miejsca na okolice 76. lokaty w rankingu ATP. To drastyczny zjazd dla gracza, który jeszcze w czerwcu zeszłego roku zajmował czwartą pozycję na świecie i aspirował do walki o najważniejsze trofea.
Obecnie tenisista skupia się na rehabilitacji, mając nieco ponad miesiąc na odzyskanie sprawności przed startem wielkoszlemowego Roland Garros, który zaplanowano na 24 maja. Draper podkreślił, że proces powrotu zajmie czas, ale jest zdeterminowany, by wyjść z tego kryzysu. Kibice i eksperci z niepokojem obserwują jednak serię urazów, które regularnie przerywają rozwój kariery utalentowanego Brytyjczyka, zmuszając go do ciągłego odrabiania strat w światowym zestawieniu.
