Fatalne wieści napłynęły z obozu Manchesteru United. Lisandro Martinez został zmuszony do opuszczenia murawy z powodu kontuzji. Fabrizio Romano poinformował o „rozdzierającym serce” zdarzeniu, które przerywa występy 28-letniego defensora.
Sytuacja jest o tyle poruszająca, że Argentyńczyk ma za sobą niezwykle trudną drogę powrotną do zdrowia. W przeszłości Martinez zmagał się z zerwaniem więzadła krzyżowego (ACL), a momenty rehabilitacji były dla niego na tyle mroczne, że rozważał nawet zakończenie kariery.
„Kiedy myślę o tym, co przeszedłem z moją kontuzją, chce mi się płakać. Gdyby nie moja córka, która urodziła się dokładnie wtedy, gdy doznałem urazu, nie wiem, czy nadal bym tu grał” – wyznał Martinez w jednej z wcześniejszych wypowiedzi, podkreślając, jak wielki wpływ na jego psychikę miały poprzednie problemy zdrowotne.
Obecnie kibice Czerwonych Diabłów czekają na oficjalny komunikat medyczny dotyczący skali najnowszego urazu. Martinez, który jest kluczową postacią defensywy i reprezentantem Argentyny, po raz kolejny musi zmierzyć się z przymusową przerwą w grze.
