Obsada bramki Widzewa Łódź to jedna ze spraw personalnych, z którymi musi obecnie mierzyć się Aleksandar Vuković. Szkoleniowiec łódzkiego klubu po raz pierwszy szeroko skomentował tę kwestię, tłumacząc swój wybór przed meczem z Górnikiem Zabrze.
Zimowe okienko Widzewa przyniosło transfer Bartłomieja Drągowskiego, który od początku miał pełnić rolę podstawowego bramkarza. Jego powrót do Polski od razu zmienił hierarchię w łódzkim klubie: Maciej Kikolski odszedł na wypożyczenie, a Veljko Ilić pozostał jako zmiennik.
Drągowski ostatnio opuścił starcie z Lechem Poznań (Widzew wygrał 2:1), ale wrócił do składu na mecz w Gdyni. Mimo że reprezentant Polski zmuszony był pauzować przez drobny uraz, okazuje się, że decyzja Vukovicia była bardziej złożona i nie skupiała się tylko na kwestiach zdrowotnych.
22-letni Serb w pojedynku z aktualnym mistrzem Polski wywiązał z zadania na tyle solidnie, że trener sam przyznaje, iż stworzyło mu to realną szansę na utrzymanie miejsca w składzie. Vuković nie ukrywa, że miał do czynienia z prawdziwym dylematem:
— „To pozytywny dylemat. Ilić zasłużył na skład" — powiedział szkoleniowiec.
„Vuko” postawił jednak w Gdyni na doświadczenie Drągowskiego i jego dopasowanie do specyfiki rywala.
„Wierzyłem, że »Drążek« pomoże drużynie w tym konkretnym meczu" — dodał.
Remis 0:0 z Arką w Gdyni nie był może widowiskowy, ale Drągowski spełnił oczekiwania trenera. Vuković wskazał dwa konkretne momenty — pewne wyjścia przy rzutach rożnych Arki oraz interwencja przy najgroźniejszej sytuacji w meczu. Bramkarz zachował w ten sposób czyste konto, przedłużając nieprzerwanie trwającą serię do 225 minut — najlepszy wynik w tym sezonie wśród golkiperów Widzewa.
Trener wyraźnie zaznaczył, że kwestia bramki to element szerszej polityki kadrowej. Widzew przez długi czas zmagał się z niestabilnością na tej pozycji — jesienią w 21 meczach zagrało trzech różnych bramkarzy. Vuković chce to zmienić.

„Jeśli co mecz będę zmieniał skład, nie starczy mi czasu na wypracowanie automatyzmów. Będę szukał stałej grupy zawodników, by wspólnie znaleźć drogę do utrzymania" — powiedział.
Słowa te dotyczą całej jedenastki, ale w kontekście bramki są szczególnie wymowne. Wszystko wskazuje na to, że Drągowski jest i pozostanie pierwszym wyborem — przynajmniej dopóki będzie potwierdzał tę pozycję grą.
