Zapowiedziany we wtorek przez Wisłę Kraków bojkot meczu ze Śląskiem Wrocław stawia „Białą Gwiazdę” w trudnym położeniu. Seria walkowerów może narazić klub na ogromne straty finansowe, kary punktowe, a tym samym sprawić, iż Wiślacy nie otrzymają przepustki do Ekstraklasy!
Prezes Jarosław Królewski postawił sprawę na ostrzu noża, żądając od wrocławskiego klubu konkretnej argumentacji. Decyzja o ewentualnym bojkocie nie jest jedynie doraźnym protestem, ale wyrazem sprzeciwu wobec powtarzającej się praktyki niewpuszczania fanów „Białej Gwiazdy” na stadiony rywali.
Kluczowym pytaniem pozostaje jednak to, jak klub zamierza reagować w przyszłości. Jeśli kolejne zespoły, idąc śladem Śląska, zdecydują się na podobny ruch i zamkną sektory gości, Wisła stanie przed koniecznością powielania swojej radykalnej postawy.
„Będziemy analizować. Zobaczymy, co się będzie działo dalej. Ja uważam, że generalnie coś musimy zrobić” – deklaruje Królewski na antenie „Meczyków”, apelując jednocześnie do środowiska dziennikarskiego o interwencję w tej sprawie.
Najbardziej pesymistyczny scenariusz zakłada, że zapowiedź bojkotu nie wpłynie na postawę Śląska Wrocław, co w konsekwencji doprowadzi do przyznania walkowera na korzyść gospodarzy. Przy powtarzalności takich incydentów, Wisła Kraków może zacząć seryjnie tracić punkty przy zielonym stoliku.
Choć obecnie drużyna ma przewagę i realizuje plan powrotu do Ekstraklasy, granie „z ogniem” może sprawić, że sportowy sukces zostanie zaprzepaszczony przez decyzje gabinetowe. Wśród kibiców pojawiają się obawy, czy tak radykalny krok rzeczywiście zmieni polską piłkę, czy jedynie uderzy w samą Wisłę.
Prezes Królewski pytany o to, czy klub nie wyrządza sobie w ten sposób krzywdy, wini za całą sytuację mechanizmy ligowe, a nie własną strategię:
„My sobie krzywdę nie zrobimy. Co najwyżej nam zrobi krzywdę system, w którym funkcjonujemy i ten system tak naprawdę wykluczy Wisłę ewentualnie z tego, że nie awansujemy. Jest kolejny mecz, a w kolejnych meczach trzeba będzie walczyć. Tyle”.
Wydaje się obecnie, że krakowski klub chce pokazać, iż jest pogodzony z ewentualną stratą punktów, a ewentualny brak awansu będzie traktował jako „systemowego wykluczenia”. Pozostaje jeszcze pytanie, czy rzeczywiście takie podejście będzie się utrzymywać w przyszłości, gdy sprawa nabierze niekorzystny obrót dla „Białej Gwiazdy”.
