Novak Djoković wygrał 24 turnieje wielkoszlemowe i wyprzedził Rogera Federera oraz Rafaela Nadala, co dla wielu zamyka dyskusję o miano najlepszego w historii. Jednak były mistrz Wimbledonu, Pat Cash, publicznie podważa ten status. Jego zdaniem ogłaszanie Serba mianem GOAT jest niemożliwe ze względu na specyfikę różnych er w tenisie.
Cash argumentuje, że porównywanie zawodników grających w różnych czasach to trudna gra, której nie da się rozstrzygnąć statystykami. Przypomina o takich legendach jak Rod Laver, który grał drewnianymi rakietami, czy Ken Rosewall, który przez lata miał zakaz występów po przejściu na zawodowstwo. Według Australijczyka kibice mają zbyt krótką pamięć i zapominają o dawnych mistrzach, gdy tylko pojawia się nowy rekordzista.
Spór o rekordy i liczby
Z opinią Casha nie zgadza się Greg Rusedski, który wprost wskazuje na Djokovicia jako najwybitniejszego. Finalista US Open z 1997 roku podkreśla, że liczby nie kłamią, a zdolność Serba do rywalizacji na najwyższym poziomie w wieku blisko 39 lat jest czymś niesamowitym. Mimo że Djoković wyrównał rekord Margaret Court i dominuje w liczbie tygodni na szczycie rankingu ATP oraz wygranych turniejach Masters 1000, dyskusja o jego dziedzictwie wciąż budzi ogromne emocje.
Djoković od września 2023 roku czeka na swój 25. tytuł wielkoszlemowy, który pozwoliłby mu stać się samodzielnym rekordzistą wszech czasów bez podziału na płeć. Choć fani Serba zaciekle bronią jego pozycji, słowa Pata Casha pokazują, że środowisko tenisowe jest mocno podzielone. Dla jednych liczą się tylko twarde dane, dla innych historia dyscypliny jest zbyt złożona, by wskazać tylko jedno nazwisko.
