Djoković krytykuje długie turnieje Masters. „Zawodnicy sami są sobie winni”

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
24 sierpnia 2025 03:40
Djoković krytykuje długie turnieje Masters. „Zawodnicy sami są sobie winni”

Novak Djoković, który przygotowuje się do startu w US Open, nie gryzł się w język, komentując kierunek, w jakim zmierza tenis. Serb, współzałożyciel Professional Tennis Players Association, uważa, że zawodnicy częściowo sami odpowiadają za wydłużenie turniejów Masters 1000 do blisko dwóch tygodni.

Dlaczego Djoković odpuścił Kanadę i Cincinnati?

38-latek przyznał, że pominął ostatnie turnieje Masters w Kanadzie i Cincinnati właśnie z powodu ich formatu.

– Wspieram zawodników. Ale koniec końców, kiedy trzeba było być aktywnym, wziąć udział w negocjacjach i decyzjach, wielu z nich się nie zaangażowało – powiedział Djokovic. – Wiele razy sam uczestniczyłem w takich spotkaniach. To trudne i męczące, ale konieczne, bo chodzi nie tylko o siebie, lecz także o przyszłe pokolenia.

Zdaniem Serba, jeśli najlepsi gracze nie będą wkładać wysiłku w walkę o swoje interesy, zmiany – jak choćby wydłużone Masters – będą narzucane bez realnego sprzeciwu.

Priorytety się zmieniły

Djoković podkreślił, że nie interesują go już rankingi czy obrona punktów. Całą uwagę skupia na wielkoszlemowych startach, które wciąż motywują go najbardziej.

Nie gonię za rankingiem ani punktami. Chodzi o to, gdzie znajduję radość i inspirację do gry. A to zawsze cztery turnieje Wielkiego Szlema – wyjaśnił.

Dodał, że coraz ważniejsze w jego życiu są inne priorytety, przede wszystkim rodzina. Przyznał nawet, że może przegapić urodziny swojej córki 2 września, jeśli będzie nadal rywalizował w Nowym Jorku.

Sinner i Alcaraz dominują, Djoković czeka na „trzeciego”

Od dwóch lat Serb nie zdobył żadnego wielkoszlemowego tytułu, a młodzi liderzy – Jannik Sinner i Carlos Alcaraz – wygrali ostatnie siedem wielkich turniejów. Djokovicćprzyznał, że imponuje mu ich rywalizacja, ale chciałby, by do walki o trofea włączył się ktoś trzeci.

– Ich rywalizacja jest niesamowita. Ale chciałbym, żeby pojawił się jeszcze ktoś, kto dołączy do tego wyścigu. Sam kiedyś byłem „tym trzecim” obok Federera i Nadala, więc się z tym utożsamiam – powiedział.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!