Świat futbolu wstrzymał oddech. Czwartkowy poranek przyniósł informację, która brzmi jak najgorszy koszmar i w którą nikt nie chciał uwierzyć. Hiszpańskie media, z "Marcą" na czele, donoszą o tragicznej śmierci Diogo Joty, kluczowego piłkarza Liverpoolu i reprezentanta Portugalii. 28-latek zginął w dramatycznym wypadku samochodowym, pozostawiając kibiców i kolegów z boiska w absolutnym szoku.
W skrócie:
- Diogo Jota, 28-letni piłkarz Liverpoolu, zginął w nocy ze środy na czwartek w wypadku samochodowym w Hiszpanii.
- Do tragedii doszło w prowincji Zamora; samochód Portugalczyka wypadł z drogi i stanął w płomieniach.
- Zaledwie tydzień wcześniej, 22 czerwca, Diogo Jota wziął ślub, co czyni te wydarzenia jeszcze bardziej tragicznymi.
Życie przerwane w ułamku sekundy. Jak doszło do tragedii?
Dramatyczne doniesienia napłynęły z Hiszpanii o godzinie 10:11. Jak podaje "Marca", do śmiertelnego wypadku doszło około godziny 1:30 w nocy na 65. kilometrze drogi A52 w prowincji Zamora, niedaleko Palacios de Sanabria. Z nieustalonych na ten moment przyczyn, samochód prowadzony przez Jotę wypadł z trasy. Siła uderzenia była tak wielka, że w pojeździe wybuchł pożar, a samochód doszczętnie spłonął. W środku, oprócz piłkarza, znajdował się również jego brat, Andre. Służby medyczne z ośrodka w Mombuey, które przybyły na miejsce, mogły jedynie potwierdzić zgon dwóch młodych osób. To cios, po którym świat sportu długo się nie podniesie.
Triumf w lidze i... nagła pustka
Ta tragedia jest tym bardziej wstrząsająca, że wydarzyła się w momencie, gdy Jota i jego klub mieli powody do świętowania. Liverpool, pod wodzą nowego trenera Arne Slota, sięgnął po 20. mistrzostwo Anglii, a sam Jota był istotnym elementem tej układanki. W ostatnim sezonie strzelił dziewięć goli i zanotował cztery asysty, udowadniając swoją wartość dla zespołu z Anfield. Klub już planował przyszłość, wydając ponad 200 milionów euro na wzmocnienia, z Florianem Wirtzem na czele. A teraz? Wszystkie te plany przyćmiła niewyobrażalna tragedia.
Jakby tego było mało, dramat ma również niezwykle osobisty wymiar. "Jota, mający przed sobą całe życie, był żonaty od zaledwie tygodnia" – czytamy w doniesieniach. Świat futbolu jest "zszokowany i bez słowa". Trudno się dziwić. Portugalczyk zapisał piękną kartę w historii Liverpoolu, a jego kariera, choć tak nagle przerwana, była imponująca.
| Klub | Lata |
|---|---|
| Pacos Ferreira | 2013-2016 |
| Atletico Madryt | 2016-2018 |
| FC Porto | 2016-2017 |
| Wolverhampton | 2017-2020 |
| Liverpool | 2020-2025 |
W barwach "The Reds" zagrał łącznie 182 mecze, w których zdobył 65 goli i dołożył 26 asyst, na zawsze wpisując się w serca kibiców. Dziś te liczby nie mają już jednak żadnego znaczenia.
