Diogo Jota zginął w płonącym samochodzie. Tydzień wcześniej wziął ślub.

Jarosław ZającJarosław Zając
3 lipca 2025 10:44
Diogo Jota zginął w płonącym samochodzie. Tydzień wcześniej wziął ślub.

Świat futbolu wstrzymał oddech. Czwartkowy poranek przyniósł informację, która brzmi jak najgorszy koszmar i w którą nikt nie chciał uwierzyć. Hiszpańskie media, z "Marcą" na czele, donoszą o tragicznej śmierci Diogo Joty, kluczowego piłkarza Liverpoolu i reprezentanta Portugalii. 28-latek zginął w dramatycznym wypadku samochodowym, pozostawiając kibiców i kolegów z boiska w absolutnym szoku.

W skrócie:

  • Diogo Jota, 28-letni piłkarz Liverpoolu, zginął w nocy ze środy na czwartek w wypadku samochodowym w Hiszpanii.
  • Do tragedii doszło w prowincji Zamora; samochód Portugalczyka wypadł z drogi i stanął w płomieniach.
  • Zaledwie tydzień wcześniej, 22 czerwca, Diogo Jota wziął ślub, co czyni te wydarzenia jeszcze bardziej tragicznymi.

Życie przerwane w ułamku sekundy. Jak doszło do tragedii?

Dramatyczne doniesienia napłynęły z Hiszpanii o godzinie 10:11. Jak podaje "Marca", do śmiertelnego wypadku doszło około godziny 1:30 w nocy na 65. kilometrze drogi A52 w prowincji Zamora, niedaleko Palacios de Sanabria. Z nieustalonych na ten moment przyczyn, samochód prowadzony przez Jotę wypadł z trasy. Siła uderzenia była tak wielka, że w pojeździe wybuchł pożar, a samochód doszczętnie spłonął. W środku, oprócz piłkarza, znajdował się również jego brat, Andre. Służby medyczne z ośrodka w Mombuey, które przybyły na miejsce, mogły jedynie potwierdzić zgon dwóch młodych osób. To cios, po którym świat sportu długo się nie podniesie.

Triumf w lidze i... nagła pustka

Ta tragedia jest tym bardziej wstrząsająca, że wydarzyła się w momencie, gdy Jota i jego klub mieli powody do świętowania. Liverpool, pod wodzą nowego trenera Arne Slota, sięgnął po 20. mistrzostwo Anglii, a sam Jota był istotnym elementem tej układanki. W ostatnim sezonie strzelił dziewięć goli i zanotował cztery asysty, udowadniając swoją wartość dla zespołu z Anfield. Klub już planował przyszłość, wydając ponad 200 milionów euro na wzmocnienia, z Florianem Wirtzem na czele. A teraz? Wszystkie te plany przyćmiła niewyobrażalna tragedia.

Jakby tego było mało, dramat ma również niezwykle osobisty wymiar. "Jota, mający przed sobą całe życie, był żonaty od zaledwie tygodnia" – czytamy w doniesieniach. Świat futbolu jest "zszokowany i bez słowa". Trudno się dziwić. Portugalczyk zapisał piękną kartę w historii Liverpoolu, a jego kariera, choć tak nagle przerwana, była imponująca.

KlubLata
Pacos Ferreira2013-2016
Atletico Madryt2016-2018
FC Porto2016-2017
Wolverhampton2017-2020
Liverpool2020-2025

W barwach "The Reds" zagrał łącznie 182 mecze, w których zdobył 65 goli i dołożył 26 asyst, na zawsze wpisując się w serca kibiców. Dziś te liczby nie mają już jednak żadnego znaczenia.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!