Atletico Madryt osiągnęło porozumienie w sprawie transferu Joao Gomesa z Wolves. 25-letni pomocnik ma kosztować hiszpański klub 45 mln euro. Jak donosi Sky Sports, transakcja jest na ostatniej prostej i zostanie sfinalizowana w przyszłym tygodniu.
Decyzja o pozyskaniu Gomesa zapadła po tym, jak Atletico zrezygnowało z walki o Edersona dos Santosa z Atalanty. Choć klub z Madrytu dogadał się już z agentem zawodnika, do gry wkroczył Manchester United. Zainteresowanie Anglików sprawiło, że cena za Edersona gwałtownie wzrosła, co zmusiło władze Los Colchoneros do zmiany priorytetów. Wybór padł na Gomesa, który po spadku Wolves z Premier League szukał nowego pracodawcy. Brazylijczyk pożegna się z kibicami w Anglii już w najbliższą niedzielę podczas meczu z Burnley.
Rewolucja w środku pola Diego Simeone
Sprowadzenie Gomesa to bezpośrednia odpowiedź na problemy kadrowe Atletico. Diego Simeone od dawna szukał stabilizacji w drugiej linii, gdzie Koke i Rodrigo de Paul nie zawsze gwarantowali odpowiednią jakość. Choć planowano, że pałeczkę przejmą Pablo Barrios i Johnny Cardoso, obaj zmagali się w tym sezonie z licznymi kontuzjami. W efekcie 34-letni kapitan Koke znów musiał brać na siebie największy ciężar gry, co w Madrycie uznaje się za rozwiązanie tymczasowe, a nie docelowe.
Joao Gomes ma wnieść do zespołu agresję w odbiorze piłki i dynamikę w wyprowadzaniu akcji. Brazylijczyk, który rok temu zaliczył ostatni występ w kadrze narodowej i nie znalazł się w składzie na mistrzostwa świata, będzie rywalizował o miejsce w składzie głównie z Cardoso. Dla Atletico to kluczowy ruch, ponieważ klub chce odciążyć wiekowego Koke i przygotować środek pola na kolejne lata rywalizacji w LaLiga. Wszystkie szczegóły kontraktu mają zostać dopięte w ciągu najbliższych kilku dni.
