Diaz zmienia Anfield na Allianz Arena – znamy kulisy negocjacji

Jarosław ZającJarosław Zając
27 lipca 2025 11:35
Diaz zmienia Anfield na Allianz Arena – znamy kulisy negocjacji

Nadchodzi kolejny hit transferowy tego lata! Liverpool i Bayern Monachium zbliżają się do finalizacji głośnego transferu Luisa Diaza. Kolumbijczyk, choć jeszcze niedawno podróżował z „The Reds” na azjatyckie tournee, jest już jedną nogą w niemieckiej Bundeslidze. Oto co wiemy do tej pory o negocjacjach, kulisach oraz wpływie tej transakcji na oba kluby.

W skrócie:

  • Liverpool jest gotów sprzedać Luisa Diaza do Bayernu Monachium za kwotę niższą niż początkowe 80 mln euro.
  • Kolumbijski skrzydłowy nie znalazł się w kadrze meczowej LFC na spotkanie z Milanem z powodu zaawansowanych rozmów transferowych.
  • Bayern jest zdeterminowany, by dopiąć transfer jeszcze tego lata, po wcześniejszym odrzuceniu oferty w wysokości 68 mln euro.

Liverpool sprzedaje gwiazdę za mniej niż oczekiwano!

Luis Diaz wreszcie dopiął swego? Przyszłość skrzydłowego Liverpoolu coraz mocniej rysuje się w barwach Bayernu Monachium. Jak przekonują dobrze poinformowane źródła, „The Reds” mają powoli odpuszczać twardą grę na kwotę transferu — mniej niż 80 milionów euro najpewniej wystarczy, by Diaz stał się nowym „Bawarczykiem”. Ale co naprawdę zadecydowało o tej zmianie nastawienia klubu z Anfield?

Jeszcze niedawno Liverpool odrzucał propozycję Bayernu opiewającą na 68 milionów euro. Co zmieniło się przez ostatnie dni? Według dziennikarza Bena Jacobsa, Anglicy zaakceptowali, że Kolumbijczyk nie zamierza już dłużej grać na Anfield, a nowe perspektywy w Monachium kręcą go bardziej niż azjatyckie tournee w czerwonych barwach. Decydujące były chęci samego zawodnika — Diaz miał jasno zadeklarować chęć odejścia z Premier League na rzecz mistrzów Niemiec.

Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że Arne Slot – trener Liverpoolu – nie umieścił Diaza (ani Darwina Nuneza) nawet w meczowej osiemnastce na sparing z Milanem. Oficjalnie „ze względu na spekulacje transferowe”. Nieoficjalnie – szykowaliśmy już walizki na przeprowadzkę.

Czy Liverpool strzela sobie w stopę?

To pytanie zadaje sobie dziś cała piłkarska Anglia. Luis Diaz, techniczny błysk w ofensywie, może dać Bayernowi dokładnie to, czego ostatnio im brakowało na skrzydłach. Opera transferowa wokół Kolumbijczyka przebiegała w otwartej formie – klub nie grał w kotka i myszkę, dziennikarze mieli dostęp do kolejnych etapów negocjacji. Ostateczna kwota, choć niższa od wyceny, realnie zasili budżet transferowy LFC, ale czy pozwoli w trybie natychmiastowym zakupić piłkarza gotowego wejść w buty Diaza? Premier League nie wybacza słabości, a kadrowe luki mszczą się błyskawicznie.

Warto podkreślić: Diaz ciągle jeszcze podróżuje z Liverpoolem — aktualnie przebywał w Tokio, gdzie drużyna przygotowuje się do kolejnego meczu towarzyskiego przeciwko Yokohamie F. Marinos (30 lipca, godz. 12:30). Jego występ jest jednak już niemal wykluczony. To transfer w ostatniej prostej — Monachium szykuje się do powitania, a fanom Liverpoolu pozostaje czekać na ogłoszenie zastępcy.

Nie miejmy złudzeń: Bayern miał jasny cel — dynamika i nieprzewidywalność na lewym skrzydle, którą gwarantuje Diaz. Liverpool na tym transferze zarabia i traci jednocześnie — tak pod względem finansów, jak i jakości sportowej. A jak Premier League zniesie kolejną tak głośną stratę?

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!