Francja przygotowuje się do drugiego spotkania podczas amerykańskiego tournée. Po wygranej 2:1 z Brazylią prowadzoną przez Carlo Ancelottiego, Didier Deschamps zapowiedział całkowitą rotację składu na mecz z Kolumbią w Landover.
Selekcjoner Les Bleus zamierza wymienić wszystkich zawodników wyjściowej jedenastki. W kadrze zabraknie Dayota Upamecano, który opuścił zgrupowanie po czerwonej kartce otrzymanej w poprzednim meczu. Szansę debiutu od pierwszej minuty otrzyma Maxence Lacroix z Crystal Palace. Obrońca stworzy parę stoperów z Lucasem Hernandezem z PSG. Deschamps pozostaje wierny ustawieniu 4-2-3-1, które ma zapewnić balans między defensywą a ofensywą w starciu z wymagającym rywalem z Ameryki Południowej.
Nowy kapitan i ofensywny eksperyment Francuzów
Opaskę kapitańską przejmie N’Golo Kanté. Pomocnik Al-Ittihad stworzy duet w środku pola z Warrenem Zaïre-Emerym. Największe emocje budzi jednak zestawienie formacji ataku, gdzie pojawią się młodzi i głodni gry zawodnicy. Rayan Cherki ma pełnić rolę reżysera gry, a wspierać go będą Maghnes Akliouche oraz Désiré Doué. Na szpicy wystąpi Marcus Thuram, który ma wykańczać akcje kreowane przez przebudowaną linię pomocy. Między słupkami stanie Brice Samba, zastępując dotychczasowego golkipera.
Przewidywany skład Francji na mecz z Kolumbią prezentuje się następująco: Brice Samba w bramce, w obronie Lucas Digne, Lucas Hernandez, Maxence Lacroix oraz Pierre Kalulu. W roli defensywnych pomocników wystąpią N’Golo Kanté i Warren Zaïre-Emery. Przed nimi zagrają Désiré Doué, Rayan Cherki i Maghnes Akliouche, a najbardziej wysuniętym piłkarzem będzie Marcus Thuram. Takie zestawienie personalne to jasny sygnał od Deschampsa, że chce sprawdzić głębię składu przed kolejnymi wyzwaniami.
