Derry Scherhant w najlepszy możliwy sposób zareagował na swoje pierwsze powołanie do seniorskiej reprezentacji Niemiec. W sobotnim spotkaniu SC Freiburg z Eintrachtem Frankfurt atakujący zapisał na swoim koncie gola oraz asystę, co pozwoliło mu odebrać statuetkę dla najlepszego zawodnika meczu. Starcie zakończyło się remisem 2:2, a Scherhant był centralną postacią niemal każdej groźnej akcji gości.
Mimo że Eintracht objął prowadzenie już w 10. minucie po trafieniu Younesa Ebnoutaliba, Scherhant nieustannie nękał defensywę rywali na lewym skrzydle. W 34. minucie doprowadził do wyrównania, wykorzystując podanie od Jordy’ego Makengo. Choć Noah Atubolu zdołał dotknąć piłki po płaskim strzale napastnika, nie zdołał zapobiec utracie bramki. Chwilę przed przerwą Scherhant był bliski dubletu, jednak jego potężne uderzenie z rzutu wolnego zatrzymało się na słupku.
Scherhant wypycha legendę ze składu
Tuż po zmianie stron zawodnik SC Freiburg ponownie odegrał główną rolę, tym razem występując w roli asystenta. Po rajdzie lewą stroną boiska posłał precyzyjne dośrodkowanie na dalszy słupek, gdzie akcję skutecznie wykończył Yuito Suzuki. Scherhant opuścił boisko w 71. minucie, a jego miejsce zajął Vincenzo Grifo. To wymowna zmiana, biorąc pod uwagę, że młody piłkarz w tym sezonie wygrał rywalizację z legendą klubu i wychodził w podstawowym składzie w sześciu z siedmiu dotychczasowych meczów.
Dla byłego gracza akademii Herthy Berlin ostatnie dni są pasmem sukcesów. Znalazł się on w grupie czterech zawodników Freiburga, obok Maxa Rosenfeldera, Philippa Treu i Yannika Engelhardta, którzy otrzymali premierowe powołania do kadry narodowej. Trener Julian Schuster po raz czwarty z rzędu postawił na tę samą jedenastkę, a postawa Scherhanta w Frankfurcie w pełni uzasadniła tę decyzję. Piłkarz przyznał po meczu w rozmowie ze Sky Germany, że nominacja do reprezentacji dodała mu dodatkowej energii.
Scherhant zdradził również kulisy kontaktu z selekcjonerem, który osobiście zaprosił go na zgrupowanie. „Cześć, tutaj Jürgen Klopp. Jeśli masz czas i chęci, możesz do mnie oddzwonić – taką wiadomość otrzymał zawodnik, o czym opowiedział w wywiadzie. „Znam Jürgena Kloppa od dziecka, kiedy prowadził Mainz i Dortmund. Ze względu na szacunek, jakim go darzę, byłem jeszcze szczęśliwszy, że zadzwonił i zdecydował się mnie zabrać ze sobą – dodał reprezentant Niemiec.
