Barcelona otrzymała potężny zastrzyk gotówki od La Liga. Limit płac wzrósł o 81 mln euro, co otwiera nowe możliwości na rynku transferowym. Deco ma jednak jasny plan na te środki.
Dyrektor sportowy konsekwentnie stawia na stabilizację obecnego składu zamiast szukania niepewnych wzmocnień. W tym sezonie nowe umowy podpisali już Jules Kounde, Fermin Lopez oraz Eric Garcia. Klub chce uniknąć nerwowości w szatni i zabezpieczyć przyszłość zawodników, którzy stanowią o sile zespołu. Teraz priorytetem stał się Andreas Christensen, którego sytuacja kontraktowa budziła spore emocje wśród kibiców i mediów śledzących ruchy katalońskiego giganta.
Deco spotkał się z agentem Christensena
W środę rano doszło do przełomowego spotkania Deco z Simonem Olivierą z agencji KIN Partners. Przedstawiciel Andreasa Christensena usłyszał konkretne warunki nowej umowy. Barcelona zaproponowała duńskiemu obrońcy przedłużenie współpracy o kolejny rok. To realizacja planu nakreślonego jeszcze w styczniu, kiedy w klubowych gabinetach zapadła decyzja o zatrzymaniu defensora. Christensen ma być częścią projektu na przyszły sezon, co ucina część plotek o jego odejściu.
Mimo sukcesu w rozmowach z Duńczykiem, przed Deco wciąż piętrzą się trudne wyzwania kadrowe. Robert Lewandowski również zbliża się do końca obecnego kontraktu, a sytuacja Ferrana Torresa staje się coraz bardziej napięta. Hiszpan ma tylko 15 miesięcy do końca umowy, a rozmowy w jego sprawie jeszcze się nie rozpoczęły. Barcelona musi mądrze zarządzać budżetem, by pogodzić interesy wszystkich liderów i utrzymać konkurencyjność w walce o trofea na krajowym oraz europejskim podwórku.
