Inter Mediolan wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Moussy Diaby'ego, skrzydłowego Al-Ittihad. Jak donoszą media, włoski klub wznowił starania o zawodnika po wyraźnym sygnale ze strony sztabu szkoleniowego.
Trener Christian Chivu dał do zrozumienia, że Interowi brakuje jednego wahadłowego po towarzyskim starciu z Manchesterem City. Po kilku niepowodzeniach zarząd wrócił do rozmów w sprawie Diaby'ego, którego obserwowano już w styczniu. Francuz jest postrzegany jako opcja znacznie bardziej nastawiona na ofensywę niż inni kandydaci, tacy jak Marco Palestra, Anan Khalaili czy Djed Spence. Transfer nie jest jednak prosty ze względu na ogromne zarobki zawodnika w Arabii Saudyjskiej.
Wymiana na horyzoncie i trudne negocjacje
Aby sfinalizować transakcję, Inter Mediolan potrzebuje pomocy ze strony samego piłkarza. Według doniesień Al-Riyadiyah, mistrzowie Włoch mogą włączyć w operację Kristjana Asllaniego. Pomocnik wrócił do Mediolanu po wypożyczeniu do Besiktasu, a jego wartość szacuje się na 10-15 milionów euro. Diaby, który trafił do Al-Ittihad z Aston Villi za 60 milionów euro, ma na koncie 11 goli i 31 asyst w 71 meczach dla saudyjskiego klubu, co czyni go niezwykle łakomym kąskiem na rynku.
Sytuacja kadrowa Interu stała się napięta po odejściu Denzela Dumfriesa, co pozostawiło wyraźną lukę w zespole. Chivu preferuje agresywnych zawodników na tej pozycji, a 27-letni Diaby idealnie wpisuje się w tę charakterystykę. Choć Francuz miał już krótki epizod w Serie A w barwach Crotone jako wychowanek PSG, to dopiero teraz może stać się kluczową postacią ligi. Wszystko zależy od tego, czy kluby porozumieją się w kwestiach finansowych, które obecnie stanowią największą barierę.
